Radio Naukowe

Radio Naukowe - Karolina Głowacka

Radio Naukowe to podcast naukowy tworzony przez dziennikarkę Karolinę Głowacką. Tu na pierwszym planie są naukowczynie i naukowcy. Opowiadają - fenomenalnie! - o swoich dziedzinach wiedzy, aktualnych badaniach i wyzwaniach na przyszłość. Rozmawiamy nie tylko o tym CO wiemy, ale też SKĄD to wiemy. || radionaukowe.pl || https://patronite.pl/radionaukowe

All Episodes

- Można powiedzieć, że jest to kipiący garnek plazmy – tak Słońce opisuje prof. Paweł Rudawy. Heliofizyk jeszcze nie raz użyje w rozmowie barwnej metafory. Badacz siedzi naprzeciwko mnie, tuż obok jego kolega - kierownik Zakładu Heliofizyki i Fizyki Kosmicznej UWr, prof. Arkadiusz Berlicki. *Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Z naukowcami spotykam się w jednym z charakterystycznych budynków Instytutu Astronomicznego Uniwersytet Wrocławskiego - budowli pomalowanej na pomarańczowo zielone pasy zwieńczonej kopułą. Dawniej – gdy te okolice były mniej zanieczyszczone światłem – działało tu także Obserwatorium. Teraz pozostały tu tylko pomieszczenia i pracownie naukowców, zaś obserwacje prowadzone są Białkowie, z dala od świateł wielkiego miasta. Historyczne instrumenty obserwacyjne oraz niewielkie planetarium wykorzystywane są do popularyzacji nauki (zawieszonej na czas pandemii). Rozmawiamy, jak to z heliofizykami, o Słońcu.- Główne zjawiska aktywne na Słońcu to plamy słoneczne, protuberancje, czyli obłoki plazmy zawieszone w polu magnetycznym nad powierzchnią Słońca oraz te najbardziej spektakularne: rozbłyski słoneczne. Ważne są też koronalne wyrzuty masy – wylicza prof. Berlicki. - Właśnie te zjawiska aktywne, a głównie rozbłyski i koronalne wyrzuty masy powodują rozprzestrzenianie się w heliosferze plazmy zawierającej wmrożone pole magnetycze, która osiąga orbitę ziemską i samą Ziemię. Ten wpływ Słońca nazywa się pogodą kosmiczną – wyjaśnia naukowiec. - Warto powiedzieć o skali zjawisk, o których mówi Arek – wtrąca się prof. Rudawy. – Typowy rozbłysk słoneczny, wcale nie największy, wydziela 1025 J. To 136 tysięcy lat zużycia energii przez Unię Europejską albo 2,5 mld gigatonowych bomb wodorowych – porównuje. - Gdybyśmy nie byli odlegli o 150 mln km, gdyby nas nie broniła ziemska atmosfera i magnetosfera, to po jednym takim wybuchu bylibyśmy skasowani. Co ważne, wszystkie te zjawiska na Słońcu mają wpływ nie tylko na biologię na Ziemi, ale również technologię. – Na nawigację łączność, potencjalne blackouty. Dlatego poważne potęgi gospodarcze przeznaczają gigantyczne sumy na tzw. świadomość kosmiczną, by w sposób ciągły monitorować stan pogody kosmicznej – dodaje prof. Rudawy. Heliofizyk kieruje budową systemu ROSIE (Radio Observations of the Solar Impulsive Emissions). To właśnie projekt ROSIE skusił mnie do wizyty u wrocławskich astronomów. System uniezależni Unię Europejską od zewnętrznych źródeł danych o zmianach pogody kosmicznej. System powstaje dla Europejskiej Agencji Kosmicznej jako efekt współpracy Uniwersytetu Wrocławskiego oraz poznańskiej firmy ITTI sp z. o.o. Pierwszy radioteleskop systemu zostanie zainstalowany w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Wrocławskiego w Białkowie, w pobliżu pawilonu Dużego Koronografu.W Zakładzie Heliofizyki i Fizyki Kosmicznej Instytutu Astronomicznego realizowanych jest zresztą wiele projektów naukowych. Oprócz wspomnianego już projektu ROSIE, na szczególną uwagę zasługuje europejski projekt PRE-EST związany z budową dużego Europejskiego Teleskopu Słonecznego (EST – European Solar Telescope), kierowany przez prof. Rudawego oraz rozpoczęty niedawno projekt Inkubatora Doskonałości Naukowej – NEFRIX (Non-Equilibrium Flare Radiation from Infrared to X-rays) kierowany przez prof. Berlickiego. Ideą projektu NEFRIX jest utworzenie prężnej grupy badawczej, badającej nie tylko różne procesy związane z aktywnością słoneczną, ale także analizowanie wszelkich aktywnych zjawisk na znacznie odleglejszych gwiazdach podobnych do naszego Słońca. Do tego jeszcze PROBA 3 - budowa pierwszego orbitującego koronografu o długości 150(!) metrów, w którym elementy instrumentu będą rozmieszczone na dwóch satelitach, automatycznie lecących w formacji utrzymywanej z dokładnością ułamka milimetra; SLED – budowa unikatowego spektrografu obrazującego dla badania ruchów plazmy w koronie słonecznej. Jak widać, jest nad czym pracować w kwestii najbliższej nam gwiazdy. Okazuje się, że o Słońcu dalej bardzo wiele nie wiadomo. Co szczególnie zaprząta głowę heliofizyków? Posłuchajcie w podcaście!

Dec 2

49 min 58 sec

Czy w mieście, przestrzeni tak silnie zmodyfikowanej przez człowieka, damy radę żyć w epoce zmian klimatu? Czy jest tzw. miejska wyspa ciepła? Jak to jest, że swoje mikroklimaty mogą mieć nawet dzielnice czy... sąsiednie budynki?I przede wszystkim: w jaki sposób można przystosować miasta do upałów i ulew? O tym wszystkim w odcinku nr 72 Radia Naukowego, opowiada prof. Anita Bokwa, dyrektor Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Posłuchajcie koniecznie, jestem przekonana, że będziecie zaskoczeni!*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *https://radionaukowe.pl/

Nov 25

48 min 54 sec

Lubimy śmiać się z polskich szlachciców podkręcających wąsa i pyszniących się mitem o sarmackim pochodzeniu. Czy słusznie? – Mit sarmacki był potrzebny tak jak był potrzebny, tak jak były potrzebne wszystkie mity założycielskie – mówi w Radiu Naukowym dr Joanna Orzeł, historyczka z Uniwersytetu Łódzkiego, badaczka mitu sarmackiego. – Wszystkie społeczeństwa europejskie wymyślały swoje mity. W czasach średniowiecznych tak zrobiła Francja, Anglia, Szkocja i wreszcie padło na nas. Musieliśmy sobie znaleźć jakichś przodków i padło na Sarmatów. *Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Mity służyły odróżnianiu się od innych, pomagały w samostanowieniu. Na przykład Litwini pielęgnowali osobny wobec Królestwa Polskiego i Rusi mit pochodzenia wprost z rodów rzymskich. – Głównym bohaterem był Palemon, którzy zabrał ze sobą 500 notabli rzymskich i jak Odyseusz przypłynął do swojej ziemi obiecanej. Wylądował na dzisiejszych terenach litewskich. Litwini chcieli pokazać Polakom i Rusinom, że są im równi – opowiada dr Orzeł. Mit sarmacki ewoluował, a nawet się rozwarstwiał. Magnateria z czasem, im bogatsza, tym bardziej antycznych przodków sobie wynajdywała. Nie miało znaczenia czy byli oni postaciami rzeczywistymi, sięgano nawet po Achillesa. – Średnia szlachta podśmiewywała się z tych wyobrażeń magnaterii – dodaje badaczka. A czy mit sarmacki ma coś wspólnego z popularnym ostatnio fenomenem tzw. Wielkiej Lechii? – To brzmi podobnie – mówi dr Orzeł i przyznaje, że turbolechici są wśród nas… prawdopodobnie także wśród studentów historii. – To pokazuje siłę tych mitów. Mamy o sobie wysokie mniemanie, ale ono jest jednak powodowane kompleksami – ocenia badaczka. – Czyli to maska? – pytam. – Tak, często nieuświadomiona – mówi dr Orzeł. https://patronite.pl/radionaukowehttps://radionaukowe.pl/https://www.wilanow-palac.pl/historia_tradycja_mit_w_pamieci_kulturowej_szlachty_rzeczypospolitej_xvi_xviii_wieku.html

Nov 18

56 min 12 sec

Prof. Paweł Bruckman na pytania o kryzys w fizyce trochę kręci nosem: - Ale o jakim kryzysie mówimy? Jesteśmy w najbardziej fascynującym momencie, bo nie ma w nim żadnych pewników! – przekonuje mnie, gdy rozmawiamy w budynku Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie.Za chwilę przyznaje jednak: - Sam słyszałem w środowisku fizyków teoretyków, że przydałby się geniusz na miarę Einsteina, żeby przełamać ten… impas. *Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Rzecz w tym, że w fizyce mamy sporo zagadek, które nie mają widoków na szybkie rozwiązanie. Jedni widzą w tym okres ekscytujący inni nieco frustrujący.Pytany o główne zagadki fizyki, prof. Bruckman wymienia problem składu Wszechświata. Znana nam materia to zaledwie 4,9% Wszechświata, pozostała część to 26,8% ciemnej materii i 68,3% ciemnej energii. Czym są i jaka jest ich natura? Nie wiemy.Naukowcy mieli nadzieję (i ciągle mają, bo eksperymenty trwają), że problem ciemnej materii zostanie rozstrzygnięty (albo przynajmniej dostaniemy wskazówki do jego rozwiązania) w Wielkim Zderzaczu Hadronów – LHC. Liczono, że potwierdzi on tzw. supersymetrię, która rozwiązałaby pewne problemy współczesnej fizyki, w tym mogłaby nas przybliżyć do zrozumienia składu Wszechświata. - W ramach teorii supersymetrycznej istnieją cząstki dość masywne, które bardzo słabo oddziałują z materią i są stabilne, to byłyby to więc idealne kandydatki na ciemną materię – mówi fizyk. Supersymetrii jednak w LHC dowieść się nie udało. Inną wielką zagadką, na którą zwraca w odcinku prof. Bruckman jest to… dlaczego w zasadzie istniejemy. – Dalej nie wiemy, skąd wzięła się dominacja materii nad antymaterią. Wedle wszelkich znanych nam praw fizyki, u zarania istnienia Wszechświata powinna była postać w równej ilości materia i antymateria – przypomina naukowiec. A jak wiadomo, kiedy cząstka spotka się ze swoją antycząstką dochodzi do anihilacji, czyli ich „zniknięcia” i wypromieniowania energii. - My jesteśmy taką resztką, która pozostała z niejasnych powodów – dodaje. Zagadek jest oczywiście więcej. - W tej chwili fizyka cząstek jest w sytuacji, w której będzie decydował eksperyment. Mamy wprawdzie dużo ciekawych teorii, ale nie ma żadnych w tej chwili przesłanek, które by preferowały którąkolwiek innych – ocenia naukowiec.Dlatego CERN – Europejska Organizacja Badań Jądrowych sprawdza obecnie możliwość zbudowania jeszcze większego od Wielkiego Zderzacza Hadronów: Future Circular Collider. Miałby mieć aż ponad 100 km obwodu (LHC ma 27 km) i osiągać energię do 100 TeV (LHC osiąga niespełna 14 Tev).Akceleratory to urządzenia, w których jak wyjaśnia gość Radia Naukowego „w pewnych sensie się cofamy w czasie do tych pierwszych ułamków sekund istnienia wszechświata”. Prof. Bruckman pozostaje poznawczym optymistą i uważa, że jeszcze daleka droga przed nami zanim osiągniemy szczyt naszych możliwości zrozumienia podstaw przyrody. Byłby więc za budową takiego Zderzacza. Są jednak i krytycy takiej inwestycji, którzy nie widzą w niej większego sensu. Kto ma rację? Więcej w podcaście!

Nov 11

47 min 21 sec

Wiecie, że zetknięcie się z informacjami, z którymi się nie zgadzamy może wywoływać fizyczny dyskomfort? – Na poziomie biologicznym jesteśmy w stanie uchwycić parametry lęku i napięcia. To jest nieprzyjemne. Ale, co istotne, nie zawsze uświadamiamy sobie, że czujemy się z czymś dyskomfortowo. To nasz organizm wie, że się z czymś nie zgadzamy – mówi w Radiu Naukowym prof. Małgorzata Kossowska, szefowa Zakładu Psychologii Społecznej na Uniwersytecie Jagiellońskim.*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Ten dyskomfort, uświadomiony czy nie, staramy się redukować. Mamy w repertuarze różne strategie. Jedną z nich jest po prostu odrzucenie informacji. Co ciekawe, choć wydaje się to strategią energooszczędną, wcale nie musi tak być. - Przez długi czas uważaliśmy, że odrzucenie jest łatwe. Okazuje się, że część ze strategii nakazujących zignorowanie jakiejś informacji wymaga od nas wysiłku – zauważa prof. Kossowska. Dzieje się tak wtedy, gdy aby potrzymać własne mylne przekonanie musimy tworzyć alternatywne systemy argumentacyjne. – Ludzie poświęcają bardzo dużo energii w obmyślanie kontrargumentów, wyszukiwanie informacji, które mają potwierdzać ich pogląd, w poszukiwania osób myślących podobnie – wylicza naukowczyni. Kiedy podejmowany jest taki wysiłek? Kiedy na szali jest cały lub spory kawałek naszego światopoglądu. – W momencie, gdy mamy bardzo wyraźne przekonanie na temat rzeczywistości, a otrzymujemy informacje, które tę wiedzę podważają, wtedy dla organizmu bardzo ważne jest, żeby się obronić przed tym, co nowe i zagrażające – wyjaśnia prof. Kossowska. Inaczej mówiąc, bywa, że przyjęcie do wiadomości pewnego faktu wymagałoby od nas przewartościowania światopoglądu i jego rekonstrukcji, która nie jest prosta. To duże koszty. Stąd między innymi zachowania zdecydowanych przeciwników szczepień, którzy są gotowi tworzyć najbardziej fantastyczne teorie, aby uzasadnić swoje poglądy. Co ważne i co podkreśla prof. Kossowska, reakcja napięcia i lęku na niewygodne dla nas informacje jest uniwersalna. Różnimy się poziomem wrażliwości, wyposażeniem poznawczym, jak radzić sobie ze złożonością świata, itd. Ale bywa i tak, że osoby wysoko wykształcone przyjmują strategie odrzucania wiedzy. W podcaście dużo rozmawiamy o społecznych skutkach negowania wiedzy naukowej, o tym czy odrzucanie nauki w skali globalnej rośnie (niekoniecznie), czy władza w Polsce może tylko wzruszyć ramionami i powiedzieć „no cóż, ludzie tacy są, co my możemy” (dalece nie) oraz jakie polityki publiczne należałoby wdrożyć, żeby ograniczyć negatywne skutki odrzucania nauki i czy uda się je wprowadzić w kraju nad Wisłą (no cóż). https://psychologia.uj.edu.pl/malgorzata-kossowskahttps://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Nov 4

54 min 31 sec

Przez stulecia uważano, że sen jest stanem bliskim śmierci, a aktywność mózgu w zasadzie zamiera. – Dopiero 100 lat temu okazało się, że to nieprawda – mówi w Radiu Naukowym dr Małgorzata Hołda z Pracowni Psychologii Snu na Uniwersytecie Jagiellońskim. *Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Przełomem w badaniach nad snem stało się powstanie elektroencefalografu (EEG), dzięki któremu zaczęto rejestrować aktywność elektryczną mózgu. – W latach 20-30. XX wieku zorientowano się, że ta aktywność w czasie snu istnieje, a nawet jest zupełnie inna niż w czasie czuwania – dodaje badaczka.A co z marzeniami sennymi? Czy w naszym mózgu jest jeden konkretny ośrodek, który odpowiada za sny? – Dokładnie tego nie wiemy, choć wydaje się, że nie ma jednego takiego ośrodka – mówi dr Hołda, po czym od razu dodaje, że badania marzeń sennych są trudne. - Moglibyśmy wykorzystać do obrazowania mózgu na przykład rezonans, ale… trudno się w nim śpi, bo jest potworny hałas – zauważa. Dlatego wiele badań opiera się na deklaracjach badanych. Nie wiemy więc, na przykład, czy kobiety i mężczyźni mają w znaczący sposób różniące się od siebie sny, czy może inaczej o nich opowiadają. Dlaczego w ogóle śnimy? Jest wiele pomysłów na wyjaśnienie tego zjawiska. – Te freudowskie nie zostały udowodnione – zaznacza od razu dr Hołda. Współcześnie popularną koncepcją jest wyjaśnienie ewolucyjne. Marzenia senne miałyby być symulacją rzeczywistości. Przez to, że nasz mózg ewoluował w niebezpiecznych środowisku, śnienie o zagrożeniach miałoby mieć znaczenie przystosowawcze. – Teoria zakłada, że takie sny służą do ćwiczeń reagowania na różne zagrożenia – mówi dr Hołda. Innypomysł wskazuje na funkcję porządkującą wydarzenia jakie przeżyliśmy. Niewykluczone też, że sny to po prostu produkt uboczny aktywności neuronalnej. – Coś podobnego do dźwięku bicia serca – porównuje badaczka. Wraca świadomość, w pokoju ciemno, słychać dźwięki nocy, a ty… nie możesz nawet drgnąć. Osoby, których spotkało takie doświadczenie opisują je jako przerażające. Tym bardziej, że bywa, iż jawa miesza się z marami sennymi, a ciało ani drgnie.To zjawiskonazywa się paraliżem przysennym. – Zaburzenie, które w większości przypadków nie mówi o niczym groźnym. Zjawisko polega na tym, że budzimy się z fazy REM. Nasze mięśnie w tej fazie są zupełnie porażone, co najprawdopodobniej ma nas chronić przed zrobieniem sobie krzywdy kiedy uciekamy przed czymś ze snu – mówi dr Hołda. To właśnie w fazie REM nasze sny są najintensywniejsze. – Zdarza się, że świadomość wróci za wcześnie, a atonia mięśniowa jeszcze nie ustąpiła – wyjaśnia naukowczyni. W podcaście rozmawiamy też o tzw. świadomym śnieniu, o tym czy wszyscy śnimy, jak wyjaśnić sny erotyczne, o czym mogą śnić niemowlęta oraz o jakich narzędziach badawczych marzyliby badacze snu. Pomysłodawczynią tematu podcastu była pani Magdalena, jedna z patronek Radia Naukowego w serwisie patronite.pl/radionaukowe. W facebookowej grupie Patronów i Patronek swobodnie dyskutujemy i wymieniamy się opiniami oraz pomysłami na kolejne odcinkihttps://psychologia.uj.edu.pl/malgorzata-holda

Oct 28

56 min 28 sec

Umiejętności matematyczne z grubsza można podzielić na dwa główne rodzaje. - Takie, które wymagają długotrwałego treningu w szkole i takie, które pojawiają się spontanicznie w naszym rozwoju, a co poniektórzy powiedzą odważnie, że są wrodzone. Te drugie miałyby być też charakterystyczne dla zwierząt – mówi w Radiu Naukowym dr hab. Mateusz Hohol, neurokognitywista, badacz poznania matematycznego z Centrum Kopernika Badań Interdyscyplinarnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Te wrodzone umiejętności również można podzielić na dwa zasadnicze systemy. Jeden system jest precyzyjny, ale ma swoje ograniczenie: zwykle do czterech elementów (zwierzęta nie operują liczbami w sensie symbolicznym, ale np. psy zrozumieją, że zaszła niesprawiedliwość, jeśli jeden dostanie dwa smaczki, a drugi cztery). Drugi system służy do szacowania, porównywania czego jest więcej lub mniej, ale w sposób nieprecyzyjny.Tymczasem ludzie potrafią precyzyjnie operować wielkimi liczbami, o wiele większymi niż 4. Potrafimy powiedzieć, jaka liczba będzie po następnej i tak, dosłownie, w nieskończoność. To unikalna umiejętność, która pozwala nam rozwijać naukę i cywilizację. Ale dlaczego tak jest, że potrafią to ludzie, a szympansy już nie? - Zaryzykuję mocną tezę. Moim zdaniem chodzi tu o język – ocenia dr hab. Mateusz Hohol. – Najprawdopodobniej dzięki uczeniu się liczebników przełamujemy tę barierę 4 elementów i tworzymy nowe rusztowanie. (…) Bez języka naturalnego nie ma abstrakcyjnych pojęć, a matematyka jest nauką o abstrakcyjnych pojęciach i relacjach – podkreśla naukowiec.Niewykluczone, że myślenie matematyczne jest czymś w rodzaju efektu ubocznego powstania języka. - Jeśli ktoś sądzi, że nasz mózg wyewoluował do tego, żebyśmy całkowali i tworzyli abstrakcyjne modele wszechświata cyklicznego to bardzo romantyczne… dla jednego romantyczne, dla innego naiwne – ocenia neurokognitywista. A co z wielkim pytaniem: czy matematyka istniała przed pojawieniem się nas, istot, które potrafią z niej korzystać? – Gdybym znał odpowiedź na to pytanie to poprosiłby Nobla z metafizyki. O to są cały czas dość mocne awantury – przyznaje dr hab. Hohol. – Moim zdaniem, pytanie czy istnieje jakaś odwieczna matematyka, jest dokładnie takim samym pytaniem, jak to czy istnieje życie po śmierci. Jak dla mnie metoda naukowa jest na to kompletnie ślepa – ocenia. - Jak mi ktoś postawi piwo, to mogę w ramach ćwiczeń intelektualnych obalać platonizm, a jak mi postawi drugie, to bez najmniejszego problemu będę dowodził tezy przeciwnej – dodaje, tylko trochę żartując. A jaka jest jego prywatna opinia? – Osobiście jestem daleki od szukania głębokiej metafizycznej tajemnicy w matematyce. Posłuchajcie odcinka o tym, czy matematyka jest czysta i nieskazitelna, czy mokra i biologiczna. Może plasuje się gdzieś pomiędzy? A wszystko zaczyna się od historii pewnego genialnego konia.***Nagranie zostało zrealizowane w studio Copernicus Center Press (bardzo dziękuję Panu Piotrowi za pomoc, bez Pana by się to nie udało!). Jak zawsze przy okazji polecam wszystkich produkcje Centrum Kopernika: książki, wykłady na YouTube, kursy w Copernicus College.Więcej o gościu tego odcinka:https://hohol.pl/https://www.copernicuscollege.pl/wykladowcy/mateusz-hoholPoprzedni odcinek z udziałem Mateusza:Jak mrówka trafia do mrowiska, a człowiek do domu? O orientacji w przestrzeni (nr 21)

Oct 21

41 min 22 sec

- Dziedziczenie rzadko kiedy jest stuprocentowe. Jedne z najczęstszych dziedziczeń, dominujące, daje 50-procentowe ryzyko. Dlatego w połowie przypadków przynoszę dobra wiadomość – odpowiada dr n. med. Paweł Szyld, kiedy pytam go czy czuje się posłańcem złej nowiny wobec swoich pacjentów. To on, jako lekarz genetyk, często musi powiedzieć: jest pan/pani obciążona chorobą genetyczną, wysokich ryzykiem zachorowania na nowotwór, itp. - Jeśli już przynoszę tę złą, to w wielu przypadkach, jak przy zwiększonym ryzyku nowotworów, tomożemy coś z tą wiadomością zrobić, zastosować profilaktykę. Mamy więc wpływ na nasz los –podkreśla lekarz.*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *W kolejnym odcinku Radia Naukowego dr Paweł Szyld wyjaśnia, w jaki sposób dochodzi do mutacji, które są dla nas szkodliwe. Buduje dla nas metaforę biblioteki wypełnionej regałami z książkami, w których zapisane są szeregi czterech liter: ACGT. Dzięki temu, krok po kroku, dowiadujemy się, jak funkcjonuje ta skomplikowana instrukcja genetyczna opisująca jak ma działać organizm. Dowiadujemy się także, co powoduje, że coś idzie nie tak, czyli jak powstają choroby genetyczne; skąd się biorą mutacje. Te ostatnie mogą się pojawiać na różnych poziomach genetycznej konstrukcji.- Mutacja kojarzy się nam zwykle z błędem jednej literki w genie – mówi dr Szyld. – Różne mogąprzyczyny takiej zamiany. To czasami przypadkowy błąd przy kopiowaniu materiału genetycznego (aten jest nieustannie kopiowany, bo nasze komórki ciągle się dzieją); czasami ma to związek zczynnikami fizycznymi, chemicznymi. To są mutacje punktowe – wyjaśnia.Tylko czy taka pojedyncza zmiana w dużym genie może zaszkodzić? – Zależy, w którym miejscu taliterka się omsknie. Gen składa się z kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy literek. Są takie miejsca,które tolerują zmiany, ale są i czułe fragmenty, gdzie zmiana jednej literki powoduje problemy –mówi lekarz. Ale zmianą genetyczną mogą być też zmiany całych fragmentów chromosomów czywręcz ich zbyt duża liczba, jak w przypadku trisomi chromosomu 21, nazywanej zespołem Downa.Na szczęście coraz lepiej rozumiemy naszą maszynerię genetyczną, a dzięki temu mamy corazwiększe możliwości medyczne. – Wiedza posuwa nas do przodu. Genetyka pozwala czasami zapobiec chorobie, a wiadomo, że lepiej zapobiegać niż leczyć – podkreśla dr Szyld.

Oct 14

1 hr 4 min

- Wino dzieciom we francuskich stołówkach przestaje się serwować dopiero w połowie XX wieku - mówi w Radiu Naukowym dr Dorota Dias-Lewandowska z Instytut Archeologii i Etnologii PAN, badaczka dyskursu pijaństwa i trzeźwości. Jak wyjaśnia, wszystko dlatego, że we Francji wina czy cydru jako napojów powstających w naturalnej fermentacji nie wiązano z alkoholizmem. Jako groźne uważano tylko te wytwarzane w procesie destylacji, jak wódka czy brandy. Nie jest to podejście wyłączne Francuzom. Powszechnie również piwo, na przykład na ziemiach polskich, uważano za zwyczajny element jadłospisu i także podawano dzieciom. *Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Dr Dias-Lewandowska jest przedstawicielką - w Polsce dopiero się rozwijających, na Zachodzie już poważniej znanych - badań nad jedzeniem i piciem (Food studies, drinking studies). - Badając kulturę picia jesteśmy w stanie zobaczyć społeczeństwa z przeszłości w trochę innym świetle - podkreśla badaczka. - Zajmuję się zjawiskiem pijaństwa, trzeźwości, a najbardziej mnie interesuje, gdzie jest między nimi granica i jak ta granica się historycznie zmieniała - dodaje. Zmieniała się nie tylko kultura picia, ale też same alkohole i gusta. w XVII-wiecznej Polsce zdecydowanie wolano wina bardzo słodkie, francuskie uważając za kwaśne. Jednocześnie na polskich terenach pito dużo. Według legendy zwracał uwagę na to sam Napoleon. - Idea bycia "pijanym jak Polak" pojawia się nawet XVII wieku. Jeden z angielskich autorów pisze, że najlepszym kompanem wśród Polaków jest taki, który potrafi dużo wypić, bo uważają Polacy, że taka sama chwała przychodzi z dobrego picia, jak i z walki - przypomina dr Dias-Lewandowska.Naukowczyni obecnie jest kierowniczką projektu ""Między pijaną 'matką zniszczenia' a trzeźwym 'aniołem domu'. Ukryte reprezentacje kobiecego picia w polskich i brytyjskich dyskursach publicznych w drugiej połowie XIX w". Kobiece picie, to oficjalne publiczne, jak i w domach, również okazuje się być elementem zmian społecznych, a nawet emancypacji. Fascynujące materiały, ryciny dotyczące tego projektu znajdziecie na stronie: http://www.womenandalcohol.net/https://twitter.com/womenandalcoho1O alkoholu i jego wpływie na mózg rozmawiałam w odcinku nr 6 z dr Pawłem Boguszewskim pt. „Naukowy przewodnik po imprezie, czyli dlaczego alkohol zmienia nasze zachowanie”https://radionaukowe.pl/podcast/naukowy-przewodnik-po-imprezie-czyli-dlaczego-alkohol-zmienia-nasze-zachowanie/YouTube https://cutt.ly/SEBtGSaSpotify https://cutt.ly/wEBr8YsApple https://cutt.ly/GEBtAKbhttps://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Oct 7

51 min 31 sec

Zjawiska niepojęte dla człowieka: burze, zaćmienia najłatwiej było tłumaczyć boskim gniewem. Aż tu w starożytnej Grecji znalazła się grupka ludzi, którzy pomyśleli inaczej. – Nazywali się Tales, Anaksymander, Anaksymenes. U nich po raz pierwszy w znanej nam historii ludzkości, pojawił się obraz świata, który nie podlega oddziaływaniu ze strony sił boskich, magicznych. Czytamy u Talesa z Miletu, że to nie bogowie powodują wylewy Nilu tylko, że jest to zjawisko naturalne – mówi w Radiu Naukowym prof. Wojciech Sady filozof nauki, historyk idei z Uniwersytetu Śląskiego. – Podane przez niego wyjaśnienie dziś uważamy za zupełnie nieudane, ale była to pierwsza tego typu próba – podkreśla.*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *To właśnie Grecy uznali, że przyroda jest zamkniętą całością, podlegającą niezmiennym prawom. Była to rewolucja w myśleniu przynosząca bardzo konkretne odkrycia.Grecy przyglądają się na przykład, jak wszyscy na Ziemi, zaćmieniom Księżyca. Zamiast jednak widzieć w nich boskie ostrzeżenia, dostrzegają pewne prawidłowości. – Widzą, że Księżyc jest dokładnie po drugiej stronie nieba co Słońce. Ktoś w Grecji, nie wiemy dokładnie to, jest o tym tylko wzmianka w Korpusie arystotelesowskim, domyśla się, że na tarczę Księżyca pada cień Ziemi, a skoro ciemny obszar jest zawsze zaokrąglony, to jedynym wytłumaczeniem jest kulistość Ziemi. W ten sposób ją odkryto, około 300 lat przed naszą erą. Nikt tego poza Grekami tego nie zrobił – podkreśla prof. SadyI kto wie, czy nie polecielibyśmy na Księżyc kilka wieków wcześniej, gdyby Greków nie podbili Rzymianie, którzy cały ten intelektualny ferment zdusili. Do greckich pism, jak wiadomo, powrócono i przez stulecia bezkrytycznie uczono się z nich na uniwersytetach (na których nie prowadzono badań!). Zmieniło się to dopiero w czasach nowożytnej rewolucji naukowej, ale wszystko nadal działo się w oparciu o myślenie greckie. - Ta rewolucja, która zaczyna się wąskim strumieniem w XVI wieku to rewolucja, wyrastająca z odczytania na nowo, nie dogmatycznie, ale ciągle odczytania dzieł Greków. One stanowiły punkt wyjścia – podkreśla prof. Sady.- To co opracuje Kopernik to jest połączenie idei Arystarcha i idei Ptolemeusza. Pod tym względem Kopernik w ogóle nie jest nowatorem – zauważa filozof.W podcaście rozmawiamy o tym, jak to jest, że w genialnych, ale przecież nie nieomylnych Greków przez stulecia Europa była tak wpatrzona, że nie dostrzegano ewidentnych nieścisłości. Jest również o tym, jak ferment społeczny (rozwój mieszczaństwa), odkrycia geograficzne (poczucie, że nie wszystko już zostało powiedziane) i wynalazki (druk i pojawienie się licznych ilustracji), gruntownie przyczyniły się do nowej odsłony naukowego myślenia. Ta druga odsłona, szczęśliwie już nie przerwana, wywindowała ludzkość do współczesnego poziomu rozwoju.Podcast został nagrany w studio Copernicus Center Press w Krakowie, dziękuję możliwość skorzystania! A wszystkim polecam znakomite książki tego wydawnictwa. https://www.ccpress.pl/Więcej materiałów prof. Sadego znajdziecie tu: http://sady.up.krakow.pl/ i w kursach https://www.copernicuscollege.pl/https://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Sep 30

1 hr 3 min

- Nauka to nie jest kostyczne, zimne przedsięwzięcie. To przedsięwzięcie z gruntu kreatywne: musimy stawiać hipotezy, mieć świeże spojrzenie. I kiedy pomyślisz o tym z tej perspektywy, okazuje się, że osoba naukowca czy naukowczyni staje się kluczowa – mówi w Radiu Naukowym dr Alicja Puścian, neurobiolożka zachowania z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego PAN i organizacji Women in Science at Nencki. - To jest na tyle elastyczne przedsięwzięcie, że w zależności od tego, jakie stawiasz pytania, co ciebie interesuje, gdzie są te zagwozdki, na których chcesz się skupić, będzie zależało, w którą stronę będzie rozwijała się nauka. Czyli de facto, w jaki sposób będzie rozwijał się świat – zauważa. * Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *W kolejnym odcinku Radia Naukowego rozmawiamy o tym, dlaczego dla nas wszystkich istotne jest to, aby w środowisku naukowym panowała różnorodność. - Kiedy sobie wyobrazisz, że grupa naukowców jest pod względem społecznym pewnego rodzaju monolitem, podobnie myślą, to okazuje się, że wąż zaczyna gryźć własny ogon. Zaczynamy kręcić się w kółko – podkreśla dr Puścian.LEKI BADANE GŁÓWNIE NA MĘŻCZYZNACHTa sytuacja ma przełożenie na życie społeczne. – To się liczy w zdrowiu i życiu. To, że kobiet nie było albo jest ich niewiele [w próbach badawczych przyp.K.G.] przekłada się bezpośrednio na to, co wiemy na temat symptomów konkretnych chorób. A to ma przełożenie na sposoby leczenia, interwencje chirurgiczne, które nie będą równie efektywne dla osób o różnej fizjologii – mówi naukowczyni. – Dla przykładu, to nie jest do końca tak, że mężczyźni są bardziej narażeni na problemy krążeniowe, zawały. Okazuje się, że kobiety mają troszeczkę inny fenotyp (objawy). Dane pokazują, że kobiety rzadziej są właściwie diagnozowane i umierają – opowiada. Co więcej, przez lata wiele leków było testowanych w przeważającej mierze na mężczyznach.NIEUŚWIADOMIONE UPRZEDZENIACo ważne, jak podkreśla dr Puścian, niezadawanie pewnych pytań, mniejsza obecność kobiet w nauce nie bierze się ze złej woli naukowców. – To wynika z utartych stereotypów, nieuświadomionych uprzedzeń – ocenia naukowczyni. Ten efekt wielokrotnie potwierdzono w badaniach. Np. badanym prezentowano identyczne CV osoby kandydującej na stanowisko naukowe. Różnica była tylko w nazwiskach. CV z nazwiskiem wskazującym na mężczyznę było oceniane jako lepsze. - Od czasu tego powstała ogromna literatura dowodząca, że identyczny dorobek jest oceniany inaczej w zależności czy jesteś kobietą czy mężczyzną – dodaje badaczka. W podcaście rozmawiamy też o najlepszych rozwiązaniach, które mogą zniwelować ten problem, o tym, że to co słyszymy o sobie (np. czy jesteśmy uzdolnieni/uzdolnione matematyczne) ma wpływ na funkcjowanie naszego mózgu oraz dlaczego w kwestii różnorodności w nauce nie chodzi wyłącznie o udział kobiet. Organizacja Women in Science at Nencki została uhonorowana nagrodą ShEO Awards 2021 tygodnika Wprost. Można śledzić działalność https://www.facebook.com/search/top?q=women%20in%20science%20at%20nenckihttps://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Sep 23

1 hr 8 min

– Wirusy wdychamy w ogromnych ilościach. Na początku XXI wieku odkryto coś, co można kolokwialnie nazwać opadem wirusowym. Nieustanny strumień cząstek wirusowych spadających z atmosfery w ogromnych ilościach. Szacuje się, że na metr kwadratowy dziennie opadają ich setki milionów na metr kwadratowy– opowiada w Radiu Naukowym dr Szymon Drobniak, biolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Nowej Południowej Walii w Sidney. Szymon jest również tłumaczem książki Carla Zimmera „Planeta wirusów. Czy wirusy sterują życiem na Ziemi?”, którą świeżo opublikowało wydawnictwo Copernicus Center Press. * Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe **** 31:15 pomyliliśmy się: mówmy o ospie wietrznej, a mamy na myśli oczywiście ospę czarną ***Nie da się więc nie mieć z wirusami kontaktu. – Traktujemy je jako coś, co szkodzi nam. Ale na świecie o wiele więcej jest wirusów, które ludziom w ogóle nie szkodzą – dodaje dr Drobniak. Wirusy w swojej naturze są pasożytami, nie mogą żyć (?) poza inną komórką. – W tym sensie zawsze komuś szkodzą, ale w większości bakteriom – opowiada naukowiec.Wirusy w naszym genomieCo więcej, wirusy są nie tylko wokół nas, ale i w naszych wnętrzach – w sposób najdosłowniejszych. Tkwią w naszych genomach. „Przez miliony lat nieustającej inwazji retrowirusów na nasze genomy ich materiał genetyczny gromadził się w ludzkim DNA w zastraszającym tempie. Każdy z nas posiada w swoim genomie prawie 100 tysięcy fragmentów retrowirusowego DNA, co stanowi około 8% naszego całkowitego DNA. Aby umieścić tę liczbę we właściwej perspektywie, dobrze jest zdać sobie sprawę z tego, że geny kodujące wszystkie 20 tysięcy ludzkich białek stanowią raptem 1,2% naszego DNA” – pisze w „Planecie wirusów” Carl Zimmer. - Dzieje się to tak, że retrowirus z jakiegoś powodu: przez mutację albo to, że wbuduje się w złym miejscu (…) staje się nieaktywny. I tak zostały w naszych organizmach jako takie wirusowe nagrobki – dopowiada dr Drobniak. W tym sensie retrowirusy są jednymi z ważniejszych silników ewolucji. Przykład? Znów Carl Zimmer: „W roku 1999 Jean-Luc Blond odkrył wraz ze swoim zespołem ludzkiego endogennego retrowirusa, który został nazwany HERV-W. badacze byli zaskoczeni, że jeden z genów tego wirusa wciąż zdolny jest produkować zakodowane w nim białko. Okazało się, że kodowane białko – zwane syncytyną – pełni bardzo ważną i ściśle określoną rolę, rolę istotną nie dla wirusa, ale dla jego ludzkiego gospodarza. Syncytyna występuję wyłącznie w łożysku. (…) syncytyny. Usunięcie genu syncytyny u myszy prowadziło do stuprocentowej śmiertelności mysich embrionów przed narodzinami. Pochodzące od wirusa białko było kluczowym elementem pozwalającym na przekazywanie substancji odżywczych z krwioobiegu matki do rosnącego embrionu”. Gdyby nie retrowirus HERV-W nasze rozmnażanie mogłoby wyglądać zupełnie inaczej. Niesamowite co?Bardzo Wam polecam cały podcast oraz książkę „Planeta wirusów” Carla Zimmera. Jest kompaktowa, napisana (i przetłumaczona!) w lekki i zrozumiały sposób. Pozycja obowiązkowa, szczególnie w czasach, gdy pewien znany wszystkim wirus tak mocno zmienił nasze życie. Radio Naukowe jest dumnym patronem medialnym książki!https://www.ccpress.pl/planeta-wirusowhttps://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Sep 16

42 min 51 sec

- Przez tysiące lat ludzie myśleli albo, że Wszechświat istniał od zawsze, albo że został stworzony 6 tysięcy lat wcześniej, czy coś w tym rodzaju. Dopiero powstanie ogólnej teorii względności było przełomem – mówi w Radiu Naukowym dr Stanisław Bajtlik z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN. * Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *- Już w latach 20. ubiegłego wieku odkryto, że z tej teorii wynika, iż Wszechświat miał początek, że musi się rozszerzać. Szybko potwierdzono to obserwacyjnie: zauważono, że galaktyki oddalają się od siebie i to z prędkością proporcjonalną do odległości między nimi. Jeżeli się oddalają, to znaczy że w przeszłości musiały być bliżej siebie – dodaje.Stąd dalej idące wnioski. – Jeżeli cofniemy się w głąb czasu, to zrozumiemy że kiedyś musiała być taka epoka, w której nie mogło być gwiazd, bo odległości miedzy nimi byłyby tak małe, że atomy z których są zbudowane nie wiedziałyby, do której gwiazdy należą. Jeszcze wcześniej musiały być taka epoka, w której nie mogło być atomów, bo odległości miedzy nimi byłyby mniejsze niż ich rozmiary – opowiada astrofizyk.Niemniej, koncepcja wielkiego początku, Wielkiego Wybuchu (nazwa „Big bang” została użyta ironicznie, ale się przyjęła) wywoływała dużą niechęć. Wiązało się z nią (i wiąże) sporo kłopotów. Dlaczego Wszechświat, gdzie nie spojrzeć, w dużej skali jest jednorodny? Dlaczego jego geometria jest płaska (czyli suma kątów w trójkącie wynosi 180 stopni)? To wcale nie jest oczywiste. Dziś zwykle tłumaczy się to zjawiskiem kosmicznej inflacji – ale ta wciąż nie została udowodniona.O samych początkach dużo jeszcze nie wiemy i niewykluczone, że nigdy się nie dowiemy. Nie powinniśmy jednak lekceważyć gigantycznego postępu nauki w ostatnich dekadach. Ile się dowiedzieliśmy odkąd dr Bajtlik zajmuje się nauką? – To jest nieporównywalne! Kiedy kończyłem studia, nie było teorii inflacji kosmicznej. Nie było żadnej hipotezy, która wyjaśniałaby jak powstały pierwotne fluktuacje gęstości, z których powstały galaktyki… - wylicza astrofizyk.W podcaście rozmawiamy o zmaganiach naukowców z odkrywaniem początków Wszechświata, zastanawiamy się nad tym czy w ogóle istniała chwila zero i dotykamy granic poznania – czy era Plancka jest granicą dla naszego pojmowania nie do przekroczenia? Posłuchajcie!https://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Sep 9

50 min 5 sec

Czy powstanie życie to coś, co się chemii po prostu zdarza? - Jestem przekonany, że życie gdzieś jeszcze powstaje. Pytanie, na ile się rozwinie - mówi w Radiu Naukowym dr Tomasz Zajkowski, astrobiolog z NASA i Polskiego Towarzystwa Astrobiologicznego. * Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Jak dodaje, rozwiązania stosowane przez organizmy żywe wydają się powszechne, substraty również. - Najpopularniejsze cztery pierwiastki we Wszechświecie to wodór, hel, tlen i węgiel. Hel jest słabo aktywny, a wodór i tlen to woda. My jesteśmy węglem w wodzie, więc jesteśmy odzwierciedleniem tego najbardziej podstawowego składu pierwiastkowego Wszechświata – zauważa naukowiec.- Astrobiologia i początki życia w obrębie jej dają unikalną perspektywę na życie. Taką jednoczącą. Pozwala zdać sobie sprawę, jak jesteśmy nie tylko sobie bliscy, ale również jak jesteśmy bliscy Wszechświatowi, cząsteczkom, które z niego pochodzą – dodaje dr Zajkowski. Życie na Ziemi – składowe powstawały osobno?Jak to było z życiem na Ziemi? - Nie wiemy ile razy lub w ilu formach życie mogło powstać na Ziemi. (...) Wydaje się, że tylko jedna z form zdołała ustanowić z siebie takie trwałe zjawisko planetarne, które dzisiaj widzimy – mówi dr Zajkowski. Co ciekawe, wszystkie składowe życia niekoniecznie powstawały wspólnie. – Żeby życie mogło się rozwijać musi mieć zdolność wykorzystania dostępnej energii i konsekwentnego składania złożonych struktur z prostych materiałów, które są obficie dostępne w środowisku. To się nazywa metabolizm. I on może się zacząć niezależnie od ewolucji np. mechanizmu przechowywania informacji o tym, jak ten metabolizm utrzymywać – wyjaśnia badacz. - Wydaje się, że w początkach życia, w pewnym momencie w czymś bardzo pierwotnym doszło do połączenia różnych cech, które kojarzymy z organizmami. To coś nazywamy pierwotną komórką, czy też terminem wprowadzonym przez Carla Woese’a „progenote”, coś co jeszcze nie było organizmem – opowiada dr Zajkowski.W podcaście rozmawiamy również o tym, czy biologia mogłaby opierać się na krzemie (z inspiracji jednego z patronów, pana Łukasza), o tym czy organizmy żyjące w skrajnych warunkach na Ziemi, ekstremofile, poradziłby sobie na innych planetach (inspiracja pana Damiana) i dlaczego chemia miała „interes” w tym, żeby się mnożyć (dzielić?). Uwaga! Zajrzyjcie koniecznie na stronę Polskiego Towarzystwa Astrobiologicznego https://astrobio.pl/ W dniach 29.09-01.10 Towarzystwo organizuje konferencje o życiu we Wszechświecie https://astrobio.pl/life-and-space-2021/https://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Sep 2

49 min 25 sec

Finałowy, 9. odcinek LAMU! A w nim pytania podstawowe, fundamentalne, graniczne. Zapraszam!*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *00:33 Skoro jest świat to musiał się kiedyś stworzyć. Jak to się stało? Wiktor (4 lata)Skąd się wziął Wielki Wybuch? Kazio (5 lat)Jak powstał Wrzechświat? Klara, (9 lat )Odpowiada dr Stanisław Bajtlik z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN6:47 Dlaczego kiedys świat się skończy? Klara (4,5 roku)Odpowiada prof. Jean-Pierre Lasota z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN9:16 Co jest poza granicami Wszechświata? Wiktor (10 lat)Odpowiada prof. Agnieszka Pollo, szefowa Zakładu Astrofizyki w Narodowym Centrum Badań Jądrowych14:57 Co to jest teoria strun? Ewa (11 lat)Odpowiada Mateusz Wielgosz, popularyzator nauki, autor bloga https://weglowy.blogspot.com/ I to już wszystko w tej edycji LAMU! Czy chcielibyście drugą edycję? Dajcie znać w komentarzu na Facebooku czy Instagramie i/lub na kontakt@radionaukowe.plDo usłyszenia!

Aug 30

18 min 42 sec

Popularne myślenie o Biblii Hebrajskiej nieco rozmija się z ustaleniami naukowców. - Nie ma żadnego dowodu archeologicznego na obecność Izraelitów w Egipcie. My to wiemy od końca lat 80. XX wieku, ale w podręcznikach szkolnych nadal znajdziemy informacje, że Mojżesz wyprowadził z Egiptu Izraela, że po drodze nadał im prawa, stąd jest Tora i dekalog – mówi w Radiu Naukowym prof. Łukasz Niesiołowski- Spanò, dziekan Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego.* Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Co również istotne, jak mówi historyk, autorzy Biblii i jej odbiorcy byli elitą. - To nie są opowieści ludowe zebrane na targu przy łuskaniu fasoli. To nie tak. Tak uważano 100 lat temu – podkreśla. W ostatnim czasie trwają dyskusje na temat zmiany datowania tekstów biblijnych. – W tej chwili wiele hipotez datujących np. Pięcioksiąg przenosi czas jego powstania na V-IV wiek p.n.e, epokę perską. Jak przymierzymy autora tekstu biblijnego do tej epoki to mamy do czynienia z Jerozolimą w której mieszka 300-400 osób. Z których czytać umie może połowa. To jest twór wewnątrz grupy elitarnej – opowiada badacz. Prof. Łukasz Niesiołowski- Spanò bada niedoceniane wcześniej wpływy kultury greckiej na autorów Biblii. Zwraca uwagę np. na opowieść o Hiobie. - U Homera w Iliadzie mamy opowieść o micie, który czytelnicy Homera muszą znać, bo autor pisze o tym, jak o dobrze znany wątku. Chodzi o Niobe, która została pozbawiona potomstwa. W Biblii mamy podobną postać, która traci dzieci. To Hiob. Proszę zwrócić uwagę, Niobe i Hiob, mają tę samą etymologię – mówi naukowiec. - Nie wierzę w możliwość, żeby te same narracje używały tego samego imienia niezależnie od siebie. To jedno musiało na siebie wpływać – ocenia. Jak dodaje wiemy, że opowieść o Niobe jest starsza niż księga Hioba. – I to otwiera ogromne pytanie jak mogło dość do inspiracji ze strony greckiej na autorów biblijnych – mówi historyk.W podcaście rozmawiamy o tym, jak się bada Biblię, dlaczego na stan naszej wiedzy ma wpływ to jaki jest podział uczelni… na wydziały. A także szukamy odpowiedzi na pytanie najważniejsze: po co napisano te teksty.Polecam!https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ukasz_Niesio%C5%82owski-Span%C3%B2,https://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Aug 26

46 min 15 sec

Letnia Akademia Młodych Umysłów – LAMU! Odcinek numer 8. Tym razem hasło przewodnie: wynalazki!*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *00:40 Jak zrobiły się klocki?Pyta Franio (4 lata)Odpowiada Przemysław Krystian, Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach04:50 Z czego wszystkiego składa się auto elektryczne?Pyta Henryczek (5 lat)Odpowiada Bartłomiej Derski, wysokienapiecie.pl08:49 Kiedy wymyślono czytanie?Pyta Marcelina (13 lat)Odpowiada prof. Łukasz Niesiołowski-Spano, dziekan Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego12:52 Czemu kiedyś fotografie były czarno-białe?Pyta Ewa (11 lat)Odpowiada dr inż Krzysztof Petelczyc z Politechniki Warszawskiej16:46 Czym jest istota ognia? Jak tworzy się siła Słońca i jak możemy jej używać do zrobienia steka?Pyta Benio (8 lat)Odpowiadają prof. Agnieszka Pollo, prof. Jacek Rzadkiewicz z Narodowego Centrum Badań Jądrowych i prof. Joanna Kargul z Uniwersytetu Warszawskiego, szefowa Laboratorium Fotosyntezy i Paliw Słonecznychhttps://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Aug 23

25 min 36 sec

Według WHO antybiotykooporność jest jednym z dziesięciu największych zagrożeń dla globalnego zdrowia publicznego. Jeśli problem nie znajdzie rozwiązania, jak szacują eksperci, do 2050 roku rocznie z tego powodu może umierać nawet 10 mln osób. - To jest poważne zagrożenie, ale nie odczuwamy go, kiedy jesteśmy w dość dobrym stanie zdrowia. Najbardziej narażeni są pacjenci w szpitalach, osoby które przeszły operację, mają obniżoną odpornością – mówi w Radiu Naukowym dr Maria Górna, biolożka molekularna i strukturalna z Centrum Nauk Biologiczno-Chemicznych oraz Wydziału Chemii Uniwersytetu Warszawskiego. * Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Rzecz w tym, że w szpitalach dochodzi czasem do pojawienia się ognisk tzw. superbakterii. – Czyli bakterii, które są odporne na wiele rodzajów antybiotyków na raz. One stanowią dla takich pacjentów zagrożenie. W takich przypadkach sięga się po antybiotyki trzymane na czarną godzinę, takie które się rzadko stosuje mając nadzieję, że te bakterie jeszcze się z nim nie zetknęły. Ale takich antybiotyków mamy stosunkowo niewiele – wyjaśnia badaczka. – Nadciąga więc kryzys, bo te bakterie nieubłaganie wypracują odporność również na antybiotyki rezerwowe – podkreśla dr Górna. Aby poradzić sobie z tym wyzwaniem potrzebne są rozwiązania kompleksowe, przede wszystkim zaprzestanie nadużywania antybiotyków. Równocześnie poszukuje się preparatów alternatywnych. Tak robi właśnie dr Górna, która wraz z zespołem w ramach Go!RNA Lab, któremu szefuje. Pracują tam nad degraderami. - Degradery to zupełnie inny typ leków. Tradycyjne skierowane są na wybrane białko (…), hamują jego aktywność. Degradery zamiast okupować białko powodują jego degradację i to jest proces nieodwracalny – mówi badaczka. Z degraderami wiązane są duże nadzieje, dr Górna skupia się na ich użyciu właśnie przeciwko bakteriom. Przy czym nie jest to jedyny obszar, w których mogą się przydać: mają potencjał do walki z nowotworami i chorobami neurodegeneracyjnymi. W podcaście rozmawiamy o tym jak konstruuje się tradycyjne leki, szczegółowiej o wyjątkowości degraderów, a także o tym jak ogląda się biologiczny mikroświat i ile można się z niego nauczyć. A jest to, zapewniam Was, wielka przygoda. Polecam!https://gorna.uw.edu.pl/enhttps://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Aug 19

51 min 33 sec

Letnia Akademia Młodych Umysłów – LAMU! Odcinek numer 7. Głównymi bohaterkami są czarne dziury!*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Jak działają czarne dziury i skąd to wiadomo, skoro nie można tego doświadczalnie zbadać?Pyta: Hela (14 lat)Odpowiada: prof. Jean-Pierre Lasota z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PANCo się stanie jak czarna dziura spotka się z czymś większym od siebie?Pyta: Ewa (11 lat)Odpowiada: dr Stanisław Bajtlik z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PANCzy w Wielkim Zderzaczu Hadronów można zrobić czarną dziurę?Pyta: Kazio (5 lat)Odpowiadają: prof. Agnieszka Zalewska, była przewodnicząca Rady CERN i prof. Paweł Brückman z Instytutu Fizyki Jądrowej PANhttps://patronite.pl/radionaukowehttps://radionaukowe.pl/

Aug 16

19 min 8 sec

Koniec fantazjowania. Nie jesteśmy Sarmatami ani Wikingami. - Jesteśmy po prostu Europejczykami – mówi w Radiu Naukowym dr Paula Dobosz, genetyczka z MNM Diagnostics. Takie wnioski wynikają z badań, jakie firma przeprowadziła i opublikowała pod nazwą NaszeGenomy.pl* Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Projekt polegał na zsekwencjonowaniu (przeanalizowaniu) ponad 1000 całych genomów Polek i Polaków. Badanie zostało zrealizowane we współpracy z Centralnym Szpitalem Klinicznym MSWiA w Warszawie. – To jeden z pierwszych takich projektów na świecie i największy, do tej pory ukończony, obejmujący sekwencjonowanie całego genomu dla homogennej populacji – opowiada dr Dobosz.Po przeanalizowaniu genomów okazało się, że m.in. że osoby z naszej populacji mają większe szanse (w porównaniu do populacji generalnej) na bycie blondynem/blondynką, mężczyźni z większym prawdopodobieństwem wyłysieją. Z kolei nie jest prawdą, że mamy jakieś genetyczne zdolności do przyjmowania większych ilości alkoholu. To ciekawe wyniki otrzymane niejako przy okazji. Motywacje badania były medyczne i naukowe. – Baza powstała jako referencja do prawidłowej interpretacji wyników badan. Ma być pomocą dla klinicystów i diagnostów. Chcemy też, żeby baza służyła naukowcom do badań porównawczych – podkreśla dr Dobosz. Badacze są zachęcani do kontaktu z MNM Diagnostics ws. korzystania z bazy danych. W podcaście rozmawiamy o rosnącym znaczeniu genetyki w medycynie, w farmacji. Na naszych oczach dzieje w tej sprawie prawdziwa rewolucja. Posłuchajcie koniecznie, żeby wiedzieć co nas czeka w najbliższych latach!Dr Paula Dobosz jest również redaktor naczelną pisma „Genetyka. Fakty i mity”, który znajdziecie na stronie genetyka.bio; śledźcie też koniecznie profil https://www.facebook.com/FaktyMityGenetykihttps://patronite.pl/radionaukowehttps://radionaukowe.pl/

Aug 12

44 min 11 sec

Letnia Akademia Młodych Umysłów – LAMU! Odcinek nr 6. O ludziach. Zapraszam!*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *0:30 Skąd się wziął gatunek ludzki?Pyta: Klara (9 lat)Odpowiada: dr Magdalena Babiszewska, antropolożka fizyczna i biolożka ewolucyjna, autorka bloga https://zbetonowejdzungli.pl/6:34 Dlaczego boimy się ciemności?Pyta: Kazio (5 lat)Odpowiada: prof. Tomasz Maruszewski, psycholog z Uniwersytetu SWPS9:53 Ile straciliśmy, tracąc kulturę Majów, Inków i Azteków? Jakie są różnice w postrzeganiu świata przez te kultury w porównaniu z nami? Pyta: Wiktor (10 lat)Odpowiada: prof. Katarzyna Dembicz z Instytutu Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiegohttps://patronite.pl/radionaukowehttps://radionaukowe.pl/

Aug 9

16 min 55 sec

- Mamy historie, które nie mają początku, a tylko środek; a najczęściej mają koniec, ale są bez początku – mówi w Radiu Naukowym prof. Michał Kopczyński, historyk z Wydziału Historii Uniwersytetu Warszawskiego. – Z tych urywków, według kryteriów jakie w historiografii obowiązują w danym okresie, układamy sobie pewien ciąg wydarzeń, który jest konstruktem w umyśle piszącego – przyznaje badacz.Praca historyka nie jest łatwa. To często dość żmudne poszukiwania, analizy. Ale warto – bo dzięki temu można dosłownie odkrywać nieznane. *Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki! https://patronite.pl/radionaukowe *Przez lata o osobach z dolnych warstw społecznych wiedziano niewiele, bo i historycy nie specjalnie się tym interesowali. - Świadomość tego, że masy mają jakieś znaczenie pojawia się XIX wieku. I to mniej może nawet w historiografii, ile w takiej nauce, która miała łączyć ścisłość nauk eksperymentalnych z humanistyką. Mam na myśli socjologię – mówi prof. Kopczyński. W samej historii z czasem pojawiły się nowe narzędzia, dzięki którym można było odtwarzać życie chłopów. - Przełom następuje w XX wieku. Pojawiła się demografia historyczna. Ona zajmuje się obliczaniem podstawowych parametrów populacji: trwanie życia, płodność, umieralność. Poszukuje człowieka średniego. Kolejny przełom to nurt nowej historii kultury. To jest ostatnia ćwierć XX wieku – dodaje.W odcinku rozmawiamy o tym, jak można wyłuskiwać fragmenty biografii osób, które nie były możnymi czy królami. Jest o zapisach ksiąg parafialnych, o niezwykłych historiach sądowych. Rozmawiamy też o współczesnym szerszym zainteresowaniu historią inną, niż tylko tą pisaną z perspektywy szlachty i królów.Nawiązujemy także do książki prof. Kopczyńskiego „Studia z dziejów biologicznego standardu życia na ziemiach polskich”, książka jest dostępna bezpłatnie tutaj: https://depot.ceon.pl/bitstream/handle/123456789/16729/Historia%20gospodarcza%20cia%C5%82a_z%20ok%C5%82adk%C4%85_1%20i%202.pdfProf. Michał Kopczyński był już gościem Radia Naukowego w odcinku nr 33 - o dawnych epidemiach. Zapraszam do odsłuchu!https://patronite.pl/radionaukowehttps://radionaukowe.pl/

Aug 5

52 min 29 sec

Letnia Akademia Młodych Umysłów – LAMU! Odcinek piąty – o życiu. Zapraszam!*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki!https://patronite.pl/radionaukowe *00:31 Jakie mamy potwierdzone informacje, nie przypuszczenia, o jakichkolwiek innych formach życia w kosmosie Pyta: Hela (14 lat)Odpowiadają: dr Tomasz Zajkowski, (astro)biolog pracujący w NASA, dr Anna Łosiak, geolożka planetarna z Instytutu Nauk Geologicznych PAN we Wrocławiu6:44 Czy jest możliwość, że jeszcze wcześniej na Ziemi była jakaś inna cywilizacja. o której nic nie wiemy? I czy jak ludzie też wyginą to może się pojawić inna?Pyta: Kalina (11 lat)Odpowiada: dr Daniel Tyborowski, paleobiolog z Muzeum Ziemi PAN14:40 Czy ludzie kiedyś stworzą coś, żeby ludzie nie umierali?Pyta: Klara (9 lat)Odpowiada: prof. Ewa Sikora, badaczka procesów starzenia z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego PAN

Aug 2

21 min 49 sec

* Odcinek powstał z inspiracji jednej z patronek Radia Naukowego – Pani Beaty. Dziękuję! Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. https://patronite.pl/radionaukowe *- Czy pan ufa swojej pamięci? – zapytałam od razu prof. Tomasza Maruszewskiego. – Niestety nie – przyznał. Nie jest to żadna fałszywa skromność ze strony wybitnego znawcy pamięci autobiograficznej. Tak po prostu jest. Nasza pamięć jest skomplikowanym zjawiskiem, który potrafi płatać figle albo sprawiać poważne kłopoty. Od lat wiadomo, że nie można w pełni ufać naocznym świadom. Mogą relacjonować nieprawdę, będąc święcie przekonani o prawdziwości swoich wspomnień. Znamy to przecież wszyscy z własnego doświadczenia. Mam kilka, bardzo żywych „wspomnień” z dzieciństwa. Zapytani o te sytuacje rodzice opowiadają, że wyglądało to zupełnie inaczej. Skąd się zatem biorą takie fałszywe wspomnienia? - Budujemy rozmaite obrazy w pamięci nie tylko z tego, co faktycznie kiedyś przeżyliśmy, ale także z tego, co pochodzi z innych źródeł. Niestety nasza pamięć jest mieszaniną informacji, z którymi się kiedyś zetknęliśmy, ale też do tego dochodzą przypuszczenia, informacje dotyczące tego „jak to mogło wyglądać” – wyjaśnia prof. Maruszewski. To również wyjaśnienie zjawiska déjà vu.- Mnie się to zdarzyło w rodzinnym Poznaniu. Miałem poczucie, że wiem w okresie przedwojennym wyglądało jak miejsce, w którym byłem. Ale to było niemożliwe, urodziłem się po wojnie. Prawdopodobnie, że nakładały mi się obraz ze starych zdjęć i w ten sposób pojawiło się déjà vu: wrażenie, że już tu kiedyś byłem i to miejsce wyglądało inaczej – opowiada naukowiec.Ciekawe jest również to dlaczego nie możemy cały czas pamiętać dokładnie wszystkiego. Rzecz w tym, że kiedy przywołujemy jakieś wspomnienie operujemy w pamięci operacyjnej. – Ona ma bardzo małą pojemność, jakieś cztery elementy. Pojemność pamięć krótkotrwałej (to jeszcze nieco innych mechanizm) wynosi około siedem elementów. Kiedy sobie coś przypominamy, możemy to robić wyłącznie w pamięci operacyjnej albo krótkotrwałej. To dlatego w danym momencie nie możemy sobie uświadomić całej posiadanej przez nas wiedzy, wszystkich zapisów pamięciowych. One prawdopodobnie gdzieś istnieją – wyjaśnia badacz.Prof. Tomasz Maruszewski pracuje na Uniwersytecie SWPS, Wydziale Psychologii w Sopocie. Jest autorem m.in. książek Tożsamość. Trudne pytanie kim jestem” (2012), „Pamięć autobiograficzna” (2005), „Psychologia poznania. Umysł i świat” (2011) i "Gdzie podziewa się nasza pamięć od pamięci autobiograficznej do pamięci zbiorowej" (2019)Rozmawiamy również o tym, czy da się w jakiś sposób (np. farmakologicznie) precyzyjnie wymazać wspomnienia, a także skoro nie możemy ufać swoim wspomnieniom… to czy nie sypie się nasze poczucie tego, kim jesteśmy? Zapraszam serdecznie!https://patronite.pl/radionaukowehttps://radionaukowe.pl/

Jul 29

59 min 2 sec

Letnia Akademia Młodych Umysłów – LAMU! Odcinek czwarty, kosmiczno-planetarny. Zapraszam 😊*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki!https://patronite.pl/radionaukowe *0:28 Dlaczego niebo jest niebieskie i jest wysoko?Pyta: Wiktor (4 lata)Odpowiada: prof. Jacek Szczytko, Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego i dr Anna Łosiak, Instytut Nauk Geologicznych PAN we Wrocławiu6:32 Jak wygląda granica między niebem a kosmosem?Pyta: Leon (8 lat)Odpowiada: prof. Grzegorz Wrochna, prezes Polskiej Agencji Kosmicznej POLSA9:58 Ile stopni ciepła jest w kosmosie?Pyta: Martyna (9 lat)Odpowiada: prof. Agnieszka Pollo, Narodowe Centrum Badań Jądrowych15:06 Dlaczego Ziemia jest okrągła, skoro się wydaje płaska?Pyta: Patryk (8 lat)Odpowiada: dr Jakub Bochiński, astronom i konstruktor statków kosmicznych

Jul 26

20 min 20 sec

Superwulkan wyrzuca materiały piroklastyczne na wysokość nawet 25 kilometrów. Ich ilość jest ogromna, liczona w tysiąca kilometrów sześciennych. Dla najbliższej okolicy – katastrofa. Skutki były jednak odczuwalne w skali globu. *Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki!https://patronite.pl/radionaukowe *- Jeżeli tak wysoka kolumna materiałów zostanie wyrzucona, to niewątpliwie zostanie rozprowadzona dookoła kuli ziemskiej. Promienie słoneczne miałyby kłopot z dotarciem do Ziemi, byłyby problemy z wegetacją roślin, a to już by wystarczyło do pojawienia się klęsk głodu – opowiada w Radiu Naukowym prof. Ewa Słaby, szefowa Instytutu Nauk Geologicznych PAN w Warszawie.Taki superwulkan wybuchł nie tak dawno temu. To Toba, który – jak się ocenia – 75 tys. lat temu zabił większość populacji Homo sapiens. Dziś oczy ekspertów zwrócone są na Yellowstone. – Przez ostatnie 2 mln lat, trzykrotnie dochodziło do wybuchu. Ostatni raz ponad 600 tys. lat temu. Statystyka mówi, że teraz znów powinien być gotowy. Lepiej, żeby drzemał nadal, bo skutki byłyby katastrofalne – mówi prof. Słaby.Superwulkany mają inną strukturę niż wulkany klasyczne. Zamiast stożka, tworzą nieckę. Pod powierzchnią Ziemi znajduje się komora. Kiedy się napełni, materiał szuka ujścia, aż dochodzi do wybuchu. – Wtedy komora się opróżnia, wszystko się załamuje, opada i tworzy duże zagłębienie, które nazywamy kalderą – tłumaczy badaczka. W Europie też mamy taką kalderę – to Campi Flegrei, Pola Flegrejskie we Włoszech. Wulkan kilka lat temu nie poił sejsmologów, rozważano czy ewakuować Neapol.W odcinku rozmawiamy o tym, czy ludzkość potrafi z odpowiednim wyprzedzeniem przewidzieć erupcję takiego superwulkany, czy moglibyśmy w jakiś sposób temu zaradzić. Jest też o szacunku wobec potęgi natury i trochę refleksji na temat naszego na nią wpływu. Polecam!https://patronite.pl/radionaukowehttps://radionaukowe.pl/

Jul 22

54 min 18 sec

Trzeci odcinek Letniej Akademii Młodych Umysłów. Odcinek przyrodniczy. Zapraszam!*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki!https://patronite.pl/radionaukowe *0:32 Czy gdybyśmy wybili wszystkie komary to stałoby się coś złego?Pyta: Kazik (5 lat)Odpowiada: prof. Piotr Bębas, Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego4:33 Dlaczego wyginęły dinozaury? Jak stworzyć dinozaury… jeszcze raz?Pyta: Franio (4 lata)Odpowiada: dr Daniel Tyborowski, Muzeum Ziemi Polskiej Akademii Nauk11:33 Czemu rośliny są takie zielone, a nie na przykład czerwone albo różowe?Dlaczego natura nie lubi czarnego? Żaden kwiatek nie jest w kolorze czarnym…Pyta: Ewa (11 lat)Odpowiada: dr Katarzyna Roguz, Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego

Jul 19

18 min 50 sec

Czarna dziura pochłaniająca gwiazdę neutronową - obserwację dwóch takich zdarzeń pod koniec czerwca ogłosiły detektory fal grawitacyjnych Ligo i Virgo. Istnienie par takich ekstremalnych ciał było przewidywane, ale nie do końca pewne. - Oczekiwano, że może być je widać w promieniowaniu radiowym... szukano ich, przez dziesiątki lat i nikt ich nie widział. I teraz dopiero wiemy, że one są - mówi w Radiu Naukowym prof. Krzysztof Belczyński z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN.*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki!https://patronite.pl/radionaukowe *Prof. Belczyński wraz z zespołem już lata temu przewidział, jak takie zdarzenie czarnej dziury z "neutronówką" będzie wyglądało. Opcje były dwie. Pierwsza: dochodzi do rozerwania gwiazdy neutronowej jeszcze ponad horyzontem zdarzeń czarnej dziury - wtedy emitowane byłoby możliwe do zaobserwowania promieniowanie. Druga: do rozerwania dochodzi już pod horyzontem - wtedy promieniowanie się z czarnej dziury nie wydostanie i jedyne co możemy obserwować to fale grawitacyjne.- Pierwsza opcja jest bardziej ekscytująca. Niestety, w 2008 roku przeprowadziliśmy badania układów podwójnych masywnych, które prawdopodobnie tworzą układy zderzających się czarnych dziur i gwiazd neutronowych. Wyszło nam, że jak będą się zderzały to niestety rozerwanie będzie pod horyzontem zdarzeń i nie będzie żadnego promieniowania. Takie przewidywanie było niepopularne, ale niestety zostało teraz potwierdzone przez te dwie obserwacje - opowiada prof. Belczyński. "Niestety", bo gdyby docierało do nas również promieniowanie fal elektromagnetycznych pochodzące z tego zdarzenia mielibyśmy o nim więcej informacji. "Stety", bo nasi astronomowie dobrze przewidzieli przebieg tego zjawiska.W podcaście dużo rozmawiamy o warsztacie astronoma. Prof. Belczyński pracuje przy użyciu oprogramowania, na którym testuje proponowane modele. - Model się wprowadza w akcję. Mam taki syntetyczny wszechświat w komputerze (...) startujemy ok. 0,5 mld lat po Big Bangu, ewoluujemy gwiazdy i patrzymy ile z tych gwiazd wyprodukowało par czarne dziury-gwiazdy neutronowe, ile z nich się zderza. Mamy różne wariacje tego modelu i patrzymy, który odpowiada temu co widać - tłumaczy astronom. W podcaście prof. Belczyński zdradza, kiedy najlepiej mu się myśli, czy fizycy teoretycy mogliby wykonywać jego pracę, opowiadania o szukaniu dziury w całym, o ambicjach astronomów, ciekawości świata i o tym, czy umie dobrze liczyć. A także o tym, czy taki układ czarna dziura-gwiazda może kryć się tuż za granicami Układu Słonecznego.Fantastyczna osobowość, świetny naukowiec - musicie tego posłuchać!Więcej o gwiazdach neutronowych w odcinku nr 23Więcej o czarnych dziurach w odcinku nr 11Więcej o falach grawitacyjnych w odcinku nr 9 Więcej o detekcji: https://www.uw.edu.pl/czarna-dziura-polyka-gwiazde-neutronowa/

Jul 15

42 min 22 sec

Drugi odcinek Letniej Akademii Młodych Umysłów. Odcinek planetarny oraz geologiczny. Zapraszam!*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki!https://patronite.pl/radionaukowe *Czy ludzie kiedyś polecą na Jowisza?Pyta Klara (9 lat)Odpowiada dr Anna Łosiak, geolożka planetarna z Instytutu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk we WrocławiuCzy da się żyć na Marsie?Pyta Franio (4 lata)Odpowiada dr Anna Fogtman, Europejska Agencja Kosmiczna Skąd się biorą kamienie? Czy kamienie kiedyś były jednym wielkim kamieniem i się rozkruszyły? I skąd się biorą na nich wzory? Pyta Benio (8 lat)Odpowiadają prof. Ewa Słaby, szefowa Instytutu Nauk Geologicznych PAN w Warszawie oraz dr Anna Łosiak ING PAN we Wrocławiu

Jul 12

14 min 26 sec

Historyk Kościoła czyta Biblię i odpowiada na komentarze słuchaczy do popularnego odcinka o profesjonalizacji kleru (#41)*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki!https://patronite.pl/radionaukowe *Przed Wami nietypowy odcinek. To część druga podcastu nr 41 pt „Celibat, dziwne fryzury, hierarchia - powstanie i profesjonalizacja kleru” * Prof. Robert Wiśniewski, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego opowiadał w nim, że u zarania chrześcijaństwa nie było grupy kapłańskiej rozumianej, jako specjalistów od kultu. – Nie ma ludzi, którzy są jedynymi uprawnionymi do wykonywania czynności świętych – przypomina badacz. W odcinku opowiadał, jak ten stan ewoluował, aż do współczesnej pracy typu „full time job”.Odcinek wywołał sporo emocji i komentarzy, także krytycznych wobec stawianych w odcinku tez. Zebrałam główne argumenty i poprosiłam prof. Wiśniewskiego o odniesienie się. Często powoływano się na list św. Pawła do Tymoteusza. Np. pan Piotr argumentował: „Trochę ściemnia. Wzmianka o biskupach i ich funkcjach jest już w Liście do Tymoteusza. List datowany jest na ok. 65 rok naszej ery a więc pierwszy wiek. Dzieje Apostolskie do których się odniósł są późniejsze.”W liście do Tymoteusza rzeczywiście stoi (za Biblią Tysiąclecia): „Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania (…)”. (...) „Diakonami tak samo winni być ludzie godni, w mowie nieobłudni, nie nadużywający wina, niechciwi brudnego zysku, [lecz] utrzymujący tajemnicę wiary w czystym sumieniu. I oni niech będą najpierw poddawani próbie, i dopiero wtedy niech spełniają posługę, jeśli są bez zarzutu”. Mamy więc znane nam pojęcia, funkcje i hierarchię (pojedynczego biskupa, mnogich diakonów). W Dziejach Apostolskich struktura jest prostsza. To nieco dziwne, prawda? Jeśli list do Tymoteusza jest tekstem starszym, to dlaczego opisuje wyraźniej rozwiniętą hierarchię?I tu dochodzimy do kłopotów z argumentem pana Piotra (jak i wielu innych komentujących). - W studiach nad tekstami biblijnymi pasuje dosyć powszechna zgoda, że list do Tymoteusza nie jest listem Pawłowym. (…) Najpierw powstały Dzieje Apostolskie, potem powstał list do Tymoteusza, list który zaczął być przypisany Pawłowi (…) – tłumaczy prof. Wiśniewski. Jak wyjaśnia Dzieje Apostolskie powstały najwcześniej w latach 70., z kolei śmierć Pawła możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa datować na połowę lat 60. Po co więc powstał taki tekst? – List do Tymoteusza próbuje umacniać pewną wizję wspólnoty – zauważa badacz. – Wygląda na to, że między drugą połową I wieku, a przełomem I i II wieku pojawiło się to, co się nazywa episkopatem monarchicznym: na czele gminy stanął jeden biskupów. To nie była rzecz oczywista. Ewidentnie nie było to przyjmowane jako pozytywny rozwój sytuacji przez wszystkich członków gmin. I dlatego prawdopodobnie potrzeby był autorytatywny tekst, który mówiłby: tak ma być – dodaje prof. Wiśniewski. Dlatego autorom tego tekstu przypisanie go Pawłowi – twórcy gmin chrześcijańskich – było na rękę.Na jakiej podstawie historyk może przypisać lub „odebrać” komuś autorstwo listu? Skąd wie, jaki tekst jest wcześniejszy, a jaki późniejszy? Jak może rozpoznać, czy autor tekstu zapisał prawdę? O tym wszystkim posłuchacie w odcinku z elementami warsztatu pracy historyka. Na koniec jeszcze ważna uwaga techniczna: używając określenia „kapłan” historyk definiuje je tak, jak rozumieli je starożytni: jako rytualnego pośrednika między Bogiem (bóstwem) a ludźmi, a nie nauczyciela moralności. Chrześcijaństwo było pierwszą religią, która mocno połączyła te dwie funkcje. * Słuchanie pierwszej części jest polecane, ale nie jest konieczne Czytane teksty:1 List do Tymoteusza (1TM,3,1-13)https://www.biblijni.pl/1Tm,3,1-13 - - - - - - - - - - - - - -Dzieje Apostolskie (Dz 6, 1-6)https://www.biblijni.pl/Dz,6,1-7 Porównanie opowieściList do Galatów (Ga 2, 11-14)https://www.biblijni.pl/Ga,2,11-14Dzieje apostolskie (Dz 14, 26-28 i 15, 1-21)https://www.biblijni.pl/Dz,14,8-28https://www.biblijni.pl/Dz,15,1-6

Jul 8

44 min 20 sec

Z lekką tremą zapraszam do odsłuchania pierwsze odcinka Letniej Akademii Młodych Umysłów Radia Naukowego! Nadesłaliście wspaniałe pytania, teraz w pocie czoła odpowiadają na nie naukowcy i naukowczynie. A ja staram się to ładnie poskładać.*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki!https://patronite.pl/radionaukowe *W tym odcinku:Czy da się zniszczyć atom? Jeśli tak, to jak?Pyta Leon (8 lat)Odpowiada dr Maria Żurek, fizyczka cząstek, Argonne National Laboratory, USA, https://www.mariakzurek.com/Czemu woda jest przezroczysta?Pyta Oluś (3,5 roku)Odpowiada Dariusz Aksamit, fizyk z Politechniki Warszawskiej, popularyzator nauki, https://aksamit.info/Dlaczego młode kaczki są żółte, a dorosłe brązowe albo mają zielone głowy?Pyta Marcelina (13 lat)Odpowiada Paweł Pstrokoński, ornitolog, popularyzator wiedzy o przyrodzie, autor książki „Wszystkie okna dla oknówek”

Jul 5

14 min 35 sec

1 lipca 1991 roku Polska przystąpiła do Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych CERN. To ta międzynarodowa instytucja stoi za zbudowaniem słynnego Wielkiego Zderzacza Hadronów (LHC).*Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki!https://patronite.pl/radionaukowe *- To była dla nas kolosalna zmiana, bo to oznaczało, że wchodzimy do CERNu na pełnych prawach – mówi w Radiu Naukowym prof. Agnieszka Zalewska. - Polska była pierwszym krajem z byłego bloku wschodniego przyjętym do CERN-u, a CERN był pierwszą organizacją międzynarodową o wielkim znaczeniu, do której przystąpiła Polska po zmianie ustrojowej - wtóruje prof. Paweł Bruckman. Oboje są fizykami z Instytutu Fizyki Jądrowej Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, a prof. Zalewska przez trzy lata była przewodniczącą Rady CERN – jako pierwsza kobieta i pierwsza osoba spoza krajów założycielskich CERN-u.PROTON JAK KOMARCERN przede wszystkim kojarzy się z Wielkim Zderzaczem Hadronów. Dziś LHC jest w trakcie modernizacji. – Zbieranie danych powinno rozpocząć się z początkiem przyszłego roku. Akcelerator będzie pracował już ze swoimi projektowanymi parametrami – mówi prof. Bruckman. Projektowanymi, czyli osiągającymi w miejscu zderzenia energię 14 TeV (teraelektronowoltów). Co to w zasadzie znaczy? Można tę energię przetłumaczyć na masę. – Proton przyspieszony do 7 TeV ma energię odpowiadającą masie komara – tłumaczy prof. Zalewska. A mowa tu o jednym protonie! W akceleratorze są one przyspieszane wiązkami. – Jedna wiązka zawiera około miliona miliardów protonów. Całkowita energia takiej związki jest niebagatelna. To energia mniej więcej składu pociągu szybkiej prędkości TGV pędzącego kilkaset kilometrów na godzinę – porównuje prof. Bruckman. Ogromne energie są potrzebne po to, by w zderzeniach protonów wytwarzać ciężkie niezbadane wcześniej cząstki. W świecie cząstek elementarnych, fundamentalnych dla naszego rozumienia przyrody, ciągle jest sporo zagadek. Dzięki LHC udało się potwierdzić istnienie bozonu Higgsa, brakującej ciegiełki w Modelu Standardowym opisującym elementarne składniki materii i oddziaływania między nimi. Ale to nie jest ostatnie słowo fizyków. - To, że wiedzieliśmy, że coś takiego jak Higgs musi istnieć jest zasługą naszego sposobu opisu rzeczywistości, czyli kwantowej teorii pola. I ta sama metoda, która okazała się bardzo poprawna mówi, że to nie może być koniec – zauważa prof. Bruckman. – Brakuje nam szerszej teorii, opisu, które by tłumaczył, dlaczego materia dominuje nad antymaterią (…), dlaczego są różne masy cząstek elementarnych (kwarków i leptonów), dlaczego mamy tyle cząstek, ile mamy – wylicza naukowiec.Przed fizykami i fizyczkami pracującymi przy eksperymentach na LHC zatem nadal jeszcze dużo pracy. Będziemy wyglądać wyników kolejnej serii zbierania danych!CZY LHC ZAWIÓDŁ?Trzeba jednak dodać, że są również głosy wskazujące, że LHC zawiódł. Dokonano odkrycia cząstki Higgsa i później o Zderzaczu już głośno nie było. Nie odkryto chociażby spodziewanych cząstek supersymetrycznych. - To była niespodzianka. Zanim LHC zostało uruchomione to scenariusz był taki, że najpierw zobaczymy cząstki supersymetryczne (spoza Modelu Standardowego), a potem nastąpi odkrycie Higgsa, który Model domykał. Brak bezpośredniej obserwacji cząstek spoza Modelu Standardowego jest pewnym zawodem – przyznaje prof. Zalewska. Podkreśla jednak, że trzeba dalej szukać i wykorzystać możliwości LHC do końca, w szczególności szukając odstępstw od Modelu na drodze bardzo precyzyjnego sprawdzania jego różnych przewidywań. - LHC nie zawiodło, to natura z nas trochę zakpiła. Spodziewaliśmy się troszeczkę czegoś innego – dodaje prof. Bruckman. Pierwsza część podcastu to przede wszystkim opowieść o CERN-ie, wpływie tej organizacji na cywilizację (to tam wymyślono www!) i o obecności polskich badaczy i badaczek w zespołach przy LHC. W drugiej rozmawiamy o tym czy fizyka cząstek jest w kryzysie, jakich nowych ścieżek szukać, czy potrzebne są kolejne, jeszcze większe akceleratory.Wspominkowo-intelektualna uczta. Polecam!

Jul 1

1 hr 8 min

Wiecie, że nawet drapanie się jest elementem układu odpornościowego? To jego część najprostsza, mechaniczna. – Kolejną warstwą jest układ odpornościowy wrodzony, który dzielimy prawie z wszelkimi organizmami na Ziemi. Rośliny mają układ wrodzony, muszki, kręgowce, przeróżne organizmy. To jest bardzo stare rozwiązanie – mówi dr Aleksandra Walczak, fizyczka pracująca na francuskiej uczelni Ecole Normale Supérieure. *Przygotowanie każdego odcinka to wiele godzin pracy. Jeśli podobał Wam się ten podcast – możecie mnie wesprzeć w serwisie Patronite. Dzięki!https://patronite.pl/radionaukowe *Zastanawiacie się, co fizyka ma do układu odpornościowego? Bardzo dobre pytanie. Okazuje się, że ta nauka może wnieść interesujący wkład w rozumienie naszej biologii. – W układzie wrodzonym są pewne rozwiązania logiczne wspólne dla roślin i dla nas . To już jest rozumowanie mniej jak biologów, a bardziej fizyków czy informatyków – zauważa dr Walczak. I my, i rośliny musimy z jednymi bakteriami współpracować, a przed innymi się chronić. Rozróżnianie „dobrych” bakterii od „złych” to skomplikowane zadanie dla układu odpornościowego.Samą dr Walczak fascynuje kolejna warstwa naszej odporności czyli układ adaptacyjny. – Nie rodzimy się z nim, ale rodzimy się z mechanizmem do jego generacji. Produkujemy go przez całe życie. On się adaptuje, dostosowuje do naszej rzeczywistości i koewoluuje z naszymi patogenami – opowiada badaczka.Układ adaptacyjny to głównie komórki B i T, zwane limfocytami. Produkujemy je na bieżąco, ale co ciekawe im jesteśmy starsi, tym wytwarzamy ich mniej. – To starość immunologiczna, ale ze starością przychodzi tez mądrość. Organizm widział więcej infekcji, jest bardziej doświadczony – opowiada naukowczyni. Część komórek jest już sprawdzona „w boju”, to tzw. komórki pamięciowe, nowe limfocyty są nazywane naiwnymi. Zanim nowy limfocyt zostanie wypuszczony do pracy, chodzi do „szkoły”, przechodzi wewnętrzny „egzamin”, czy nie jest np. zbyt nadgorliwy. Doskonałym wsparciem treningowym dla naszej odporności są szczepionki.Co ciekawe, nie ma w zasadzie dwóch takich samych układów immunologicznych. Mamy w sobie takie same biologiczne maszyny produkujące komórki odpornościowe, ale efekt zawsze będzie nieco inny. – Mój układ odpornościowy jest inny niż pani, a pani byłby inny niż pani siostry bliźniaczki – podkreśla fizyczka.Natomiast mnóstwa spraw o systemie ochronnym naszych organizmów jeszcze nie wiemy. Nie do końca wiadomo, dlaczego niektórzy ciągle kichają i łapią przeziębienia, a innych nic się nie ima. Dlatego tak interesujące jest spojrzenie z perspektywy innej nauki: fizyki statystycznej, poszukiwania ogólnych praw natury.Dr Walczak naszą biologię, nasz układ odpornościowy zapisuje w równaniach. – Chcę znaleźć równania statystyczne i probabilistyczne opisujące nasz układ odpornościowy adaptacyjny – opowiada. Badania dają też efekty praktyczne. – Zaproponowaliśmy m.in. technologię, która pozwala sprawdzać jak potencjalnie niebezpieczne są różne warianty pewnych białek w SARS-CoV-2 – dodaje badaczka.Dr Aleksandra Walczak jest uznaną badaczką, laureatką nagród naukowych, a także trzykrotną laureatką prestiżowego grantu ERC – Europejskiej Rady ds. Badań Naukowych. Posłuchajcie koniecznie!https://www.phys.ens.fr/~awalczak/https://radionaukowe.pl/

Jun 24

40 min 44 sec

Jak to możliwe, że zachowujemy się inaczej, gdy coś (lub ktoś) nas „wyprowadzi z równowagi”? Dlaczego w złości mówimy i robimy rzeczy, których potem żałujemy? – To nasza cecha, nasza jako zwierząt, bo nie tylko ludzi to dotyczy, która jest niezbędna z punktu widzenia przetrwania – mówi w Radiu Naukowym dr Alicja Puścian, neurobiolożka zachowania z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego Polskiej Akademii Nauk.To ciekawe, prawda? Wydawałoby się, że takie reakcje są niepraktyczne. Jednak u ich źródła leżą automatyzmy chroniące nas przed zagrożeniem. – Emocje służą sprawnemu reagowaniu, na wydarzenia z otaczającego nas środowiska. W niektórych przypadkach nie ma czasu, żeby się zastanawiać – tłumaczy badaczka. I wtedy, np. w przypadku niebezpieczeństwa i emocji strachu, reagujemy automatycznie, bo w mózgu zachodzą błyskawiczne procesy.– Informacja o zagrożeniu jest początkowo przesyłana z pominięciem obwodów neuronalnych, które umożliwiłyby regulację zachowania. To idzie „skrótem”, który od razu rekrutuje do działania cały organizm. Rośnie pobudzenie, przyspiesza oddech – wyjaśnia dr Puścian.Po chwili również obszary mózgu, które odpowiadają ze regulacje zachowania „są informowane” o tym, co się dzieje, ale wtedy jest nam się już trudniej opanować, bo ciało jest już w stanie pobudzenia. – Właśnie dlatego emocje wymykają nam się spod kontroli. Ale to nie znaczy, że nie możemy ich regulować – podkreśla.Naukowczyni podaje tutaj klasyczny przykład strachu, ale ten mechanizm uruchamia się również wtedy, kiedy się na przykład złościmy. – Kiedy wydarza się coś, co powoduje przekroczenie pewnego progu, za którym systemy automatyczne muszą zareagować – dodaje dr Puścian, podkreślając, że te automatyzmy to też „my”, są naszą integralną częścią, jak oko czy nogi.Na szczęście są sposoby, dzięki którym można szybciej odzyskiwać równowagę.Trzeba wiedzieć, że emocje są silnie związane z wegetatywnym (autonomicznym) układem nerwowym współkontrolującym np. szybkość bicia serca. I tu jest nasze pole do działania. – Możesz „wysłać” do swojego układu wegetatywnego informację, że już jest lepiej, że można się uspokajać – mówi dr Puścian. – Oprócz szybko bijącego serca, napięcia w mięśniach, jednym z najważniejszych sygnałów wysokiego stresu jest rosnące stężenie dwutlenku węgla we krwi. Można sobie z tym poradzić naśladując tzw. fizjologiczne westchnienie ulgi (ang. physiological sigh). Bierze się dwa wdechy, jeden po drugim, pierwszy głębszy, drugi trochę płytszy, i robi się głęboki długi wydech… I tak kilka, kilkanaście razy, ile potrzebujemy. Tą metodą dostarczamy do płuc więcej tlenu i wspomagamy wydalanie dwutlenku węgla. A z racji tego, że jesteśmy systemem naczyń połączonych, to na inne systemy w ciele również zaczynają na to odpowiadać i cały organizm się uspokaja. To jedna z najskuteczniejszych metod – podkreśla badaczka.To jedna z metod do wykorzystania w momencie kryzysowym, ale trzeba pamiętać, że o nasze emocje trzeba dbać codziennie. Ogromne znaczenie ma wysypianie się, zdrowe odżywianie. To naprawdę ważne, aby mózg mógł dobrze działać, musi mieć wszystkie potrzebne mu składniki.W podcaście rozmawiamy również o tym, gdzie mieszkają emocje, jak uspokoić się regulując oddech, ale również jak odwrotnością tej samej metody pobudzić się do działania. Podejmujemy trudny temat rozróżnienia treści naukowych od nienaukowych w kwestii neurobiologii i psychologii emocji oraz mówimy o znaczeniu reprezentacji w środowisku badawczym (dr Puścian jest członkinią Rady organizacji Women in Science at Nencki).Soczysty, pełen wiedzy odcinek! Koniecznie!https://www.nencki.edu.pl/people/puscian-alicja/https://www.facebook.com/NenckiWomeninScience/https://www.nencki.edu.pl/education/information/phd-student-council/projects/women-in-science/https://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Jun 17

1 hr 2 min

- Dla mnie to jest ekscytujące, że w przyszłości mógłbym moim pacjentom dobrać lepsze leczenie dzięki znajomości ich genów. Myślę, że genetyka może stać się filarem medycyny XXI wieku – mówi Bartosz Nowak. – Myślę, że dojdzie do rewolucji. Stopniowo będziemy redefiniować to, jak podchodzimy do pacjenta. Wszystkie dane wskazują, że najbardziej opłacalna jest profilaktyka nawet chorób, które są silnie uwarunkowane w rodzinach. To oraz sekwencjonowanie w onkologii dużo zmienią – dodaje Marta Andrzejewska. Oboje są przedstawicielami Studenckiego Koła Naukowego Genetyki Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.Rozmawiamy o tym, jak widzą przyszłość terapii genowych, jak widzą siebie jako przyszłych lekarzy korzystających z osiągnięć genetyki. Zastanawiamy się czy kiedyś do lekarza pierwszego kontaktu będziemy przychodzili z zsekwencjonowanym własnym genomem i wszystkie leki będą dopierane pod kątem naszych genów. Marta i Bartek zdradzają także, czy studenci medycyny lubią się uczyć genetyki (tak sobie).Wszystko to przy okazji Konferencji GENialne terapie. Konferencję organizuje Studenckie Koło Naukowe Genetyki Medycznej oraz Katedra i Zakład Genetyki Medycznej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu. https://www.facebook.com/SKNGenMedTermin: 19.06, godz. 10:00Na konferencję można się zarejestrować pod tym linkiem https://stnump.clickmeeting.com/genialne-terapie/registerStrona FB wydarzenia https://www.facebook.com/events/323508462506613/Niektóre wystąpienia:Prof. Ewa Bartnik w wykładzie otwarcia opowie o terapiach genowych, dotychczasowych osiągnięciach i perspektywach, prof. Maciej Krawczyński o terapiach genowych w okulistyce, dr Magdalena Socha o CRISPR/Cas9 w terapiach genowych, mgr farm. Anna Kordala o terapiach w rdzeniowym zaniku mięśni (SMA) „od zera do trzech leków w pięć lat”.Radio Naukowe jest patronem medialnym konferencji.Pełna lista prelegentów i prelegentek:prof. dr hab. n. biol. Ewa Bartnik, sekretarz generalny Polskiego Towarzystwa Genetycznego, genetyk z Instytutu Genetyki i Biotechnologii Wydziału Biologii UW i Instytutu Biochemii i Biofizyki PANProf. dr hab. n. med. Lidia Gil, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku UMPProf. dr hab. n. med. Maciej Krawczyński, kierownik Pracowni Poradnictwa Genetycznego w Chorobach Narządu Wzroku Katedry i Zakładu Genetyki Medycznej UMP, Konsultant Wojewódzki w zakresie genetyki klinicznej dla województwa lubuskiegodr hab. n. med. Tomasz Dzieciątkowski, adiunkt w Katedrze i Zakładzie Mikrobiologii Lekarskiej WUMdr. n. med. Magdalena Socha, asystent w Katedrze i Zakładzie Genetyki Medycznej UMPdr. n. med. Grzegorz Jakubiak, asystent badawczo-dydaktyczny w Katedrze i Oddziale Klinicznym Chorób Wewnętrznych, Angiologii i Medycyny Fizykalnej Wydziału Nauk Medycznych w Zabrzumgr Anna Kordala, doktorantka na Wydziale Fizjologii, Anatomii i Genetyki Uniwersytetu Oksfordzkiegolek. Magdalena Jutrzenka, rezydentka pracująca w Klinice Onkologii, Hematologii i Transplantologii Pediatrycznej UMP, rodzic dziecka chorującego na SMA.Za pomoc w organizacji nagrania serdecznie dziękuję Studiu Nagrań Centrum E-learningu Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu.https://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Jun 14

27 min 54 sec

- Proszę popatrzeć na niebo, na płynące w oddali statki, na działanie wiatru.. to nie było proste, żeby pomyśleć, że to wszystko opisuje matematyka; że matematyka nadaje się np. do opisu ruchu ciał – zwraca uwagę w Radiu Naukowym dr hab. Jacek Szczytko, z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego. W odcinku rozmawiamy o tym, jak fascynujące, ale i niełatwe jest komunikowanie się z przyrodą w jej języku.Przywołujemy nie byle kogo, bo samego Galileusza. Geniusz notował:„Filozofia zapisana jest w tej ogromnej księdze, którą mamy stale otwartą przed naszymi oczami: myślę o wszechświecie. Ale nie można jej zrozumieć, jeśli się wpierw nie nauczy rozumieć języka i odróżniać liter, jakimi została zapisana. Zapisana zaś została w języku matematyki, a jej litery, to trójkąty, koła i inne figury geometryczne, bez pomocy których nie podobna z niej pojąć ludzkim umysłem ani słowa; bez nich jest to próżne błądzenie po mrocznym labiryncie.”*– Zasadniczo się zgadzam z Galileuszem – uśmiecha się Jacek Szczytko. – Co więcej, wydaje mi się, że wtedy Galileuszowi zależało, żeby opisać nasz świat. A my, szczególnie w XX i XXI wieku, nauczyliśmy się również słuchać języka matematyki. Ten dialog z przyrodą jest dwutorowy – podkreśla fizyk. Przykładem jest chociażby odkrycie świata kwantowego dokonane najpierw na poziomie matematycznym.- Trudność z językiem matematyki jest taka sama, jak przy nauce dowolnego innego języka. Trzeba umieć przetłumaczyć z polskiego na angielski i z polskiego na matematykę – porównuje gość Radia Naukowego. Dokładnie to wszyscy robiliśmy w szkole rozwiązując zadania z treścią. Za każdym razem wynik obliczeń danego zadania będzie taki sam. Matematyka nie kłamie, jeśli stosuje się ją zgodnie z zasadami.– Kiedyś użyłem porównania, że matematyka jest językiem smoków – mówi Jacek Szczytko. Metafora pochodzi z powieści Ursuli Le Guin „Ziemiomorze”, w których zaczytywał się jako młody człowiek (czyli niedawno). – Tam był właśnie język smoków. Człowiek posługujący się tym językiem nie mógł skłamać. Smoki mogły mówić wszystko, ale człowiek mógł powiedzieć tylko prawdę. Dla mnie matematyka jest językiem smoków. Jeśli państwo zapiszą coś w języku matematyki, to stosując gramatykę tego języka nie da się powiedzieć bzdury – podkreśla fizyk.Matematyka jest więc potężnym narzędziem nauki, jednak mimo wysiłków pokoleń przyrodników, matematyków, fizyków, dalej nie potrafimy wszystkiego. – Większość rzeczy w fizyce, moim zdaniem, jest nieobliczalna. Jeżeli mówimy w zadaniu, że pociąg jedzie z A do B… to stosujemy abstrakty, uproszczone opisy – zauważa Jacek Szczytko. Kiedy zechcemy obliczyć rzeczywiste sytuacje, to zaczynają się schody. – Weźmy na przykład dwa ciała związane potencjałem grawitacyjnym, dajmy na to Ziemię i Słońce. Spokojnie policzymy wszystkie prawa Keplera, krzywe stożkowe… układ będzie stabilny. Ale jak dorzucimy do tego trzecie ciało, np. Jowisza i zadamy proste pytanie: wymyśl konfigurację, żeby ten układ nie rozpadł się przez wieki, to okazuje się, że nie ma rozwiązań. Jest bardzo wiele różnych zjawisk, gdzie po prostu nie umiemy tych rozwiązań podać – przyznaje fizyk.Ten odcinek to ćwiczenia dla mózgu, wyobraźni, z dawką historii, zwrotami akcji i dobrym humorem. Nie możecie go przegapić!https://www.fuw.edu.pl/~szczytko/https://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe*https://open.uj.edu.pl/mod/book/view.php?id=16&chapterid=69

Jun 10

58 min 45 sec

- Jestem jednym z nielicznych biologów w NASA - przyznaje dr Tomasz Zajkowski, prezes Polskiego Towarzystwa Astrobiologicznego. Jak opowiada w Radiu Naukowym, dla amerykańskiej agencji kosmicznej (i nie tylko amerykańskiej) biologia jest istotna ze względu na medycynę kosmiczną (czyli wpływ podróży kosmicznych na ciało człowieka), biologię syntetyczną (budowanie sztucznych komórek oraz wykorzystywanie zdolności organizmów żywych do podboju kosmosu) oraz z punktu widzenia zagadki pochodzenia życia. Dzięki jak najlepszemu zrozumieniu, jak powstało życie na Ziemi, łatwiej będzie nam szukać go w kosmosie. - W szukaniu odpowiedzi na to pytanie przydaje się budowanie komórek od zera. I ja w zasadzie w obu tych zadaniach biorę udział: budowaniu komórek i odpowiadaniu na pytanie, czym w zasadzie życie jest - mówi.Tomasz porusza się więc na fascynującej granicy materii ożywionej i nieożywione. Komórka jest żywa, ale składa się z chemicznych cząsteczek, które są martwe. Co się dzieje pomiędzy? - Granica jest w zasadzie niezbadana. Jest wiele spekulacji, w którym momencie można coś nazwać żywym. Gdybyśmy znaleźli życie w kosmosie, które dzieli się raz na milion lat, to czy nadal nazywalibyśmy życiem? - pyta.W odcinku rozmawiamy przede wszystkim o budowaniu sztucznych komórek. Tomasz buduje je z dwóch powodów. - Pierwszy: by sprawdzić jak u zarania dziejów powstawały pierwsze komórki, jak te podstawowe elementy które były dostępne na wczesnej Ziemi mogły wchodzić w interakcji. Drugi jest biotechnologiczny. Budując komórkę mamy dużo kontroli nad tym, z jakich podzespołów się składa. Możemy dzięki temu lepiej kontrolować co i w kiedy produkuje. Taką komórkę możemy wysuszyć albo zamrozić i poczekać aż będziemy jej potrzebowali. To bardzo przydatna cecha chociażby w podróżach kosmicznych - tłumaczy biolog. Dzięki temu, zamiast zabierać całą aptekę, astronauci będą mogli wyprodukować dzięki leki białkowe na statku. Wystarczyłoby do wysuszonej komórki dodać trochę wody i uruchomić w niej proces produkcji potrzebnego białka.Takie przenośne mini fabryki leków mogłyby przydać się również na tych terenach na Ziemi, gdzie trudno o bezpieczne przechowywanie. Sztuczne komórki, dzięki dobrej kontroli nad ich zachowaniem, mogą być precyzyjną bronią w walce z nowotworami, być może pomogą w chorobach neurodegeneracyjnych, itd. Możliwości jest mnóstwo! W odcinku rozmawiamy też o codzienności pracy biologa w NASA, o tym czy "szalony naukowiec" byłby w stanie stworzyć szkodliwą sztuczną komórkę oraz czy Tomasz nie obawia się, że jego molekularne robociki (używamy takiej metafory) nagle zaczną się dzielić i... no cóż, żyć.Odcinek obowiązkowy!Zajrzyjcie:https://astrobio.pl/zajkowski/https://radionaukowe.pl/https://patronite.pl/radionaukowe

Jun 3

1 hr 2 min

Chociaż wszyscy byliśmy dziećmi, to w przedziwny sposób trudno nam odtworzyć dziecięcy sposób rozumowania. – Te cegiełki, z których dziecko buduje świat, zostały w naszym umyśle już tyle razy przebudowane, że nie ma w nas śladu tego sposobu rozumowania – mówi w Radiu Naukowym prof. Edyta Gruszczyk-Kolczyńska z Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej. Profesor specjalizuje się w edukacji matematycznej, a dla Radia Naukowego opowiada szeroko o tym, jak rozmawiać z dziećmi, młodymi naukowcami.Co ciekawe, aby najskuteczniej podejrzeć dziecięcy sposób rozumowania, trzeba namówić starsze dziecko do wejścia w rolę małego nauczyciela. Kiedy między dziećmi jest niewielka różnica, to starsze jeszcze pamięta schemat rozumowania młodszego.Natomiast kiedy my, dorośli, rozmawiamy z dziećmi, kluczowe jest to, abyśmy nie przytłoczyli ich młodych umysłów. Trzeba dać im pole do własnych interpretacji. – Mój dziadek pytał mnie, małą dziewczynkę, jak myślisz: jak pada deszcz? A czy Ziemia jest okrągła? Za każdym razem, kiedy próbowałam różne rzeczy wyjaśniać, starszy pan patrzył na mnie i mówił: mądrą jesteś dziewczynką. Nie zdarzyło mu się zdziwić, wykpić czy roześmiać. To pozwoliło mi mieć poczucie siły intelektualnej, które wystarczyło aż do moich dojrzałych lat – opowiada prof. Gruszczyk-Kolczyńska.Nie wiesz? Przyznaj toTo nie znaczy, że nie mamy rozmawiać dziećmi na poważnie, przekazując to, co wiemy o świecie. – Wspaniałe są dziecięce rozumowania, ale to nie jest tak, że mają zastąpić wiedzę. Mnie chodzi o tolerancję dla dziecięcego rozumowania – podkreśla ekspertka.Kiedy dziecko pyta, udzielajmy odpowiedzi prawidłowych, dokładnych i precyzyjnych. – To ważne, ponieważ dzieci tę odpowiedź przyjmują jako własną. Dopełniają swój schemat rozumowania i nigdy dorosłego nie krytykują – mówi prof. Gruszczyk-Kolczyńska. Dlatego, jeśli nie znamy odpowiedzi na pytanie, nie kombinujmy, tylko przyznajmy się do niewiedzy. – Powiedzmy: twoje pytanie jest bardzo ważne, nie mogę opowiadać ci głupot. Muszę sprawdzić – radzi badaczka.Nie uciekajmy też w świat baśni, wróżek i krasnoludków, który miałby wyjaśniać zjawiska przyrody. – Potrzebny jest świat wróżek, czarodziejów. Natomiast nie można mylić świata wiedzy ze światem iluzji – zaznacza prof. Gruszczyk-Kolczyńska.Posłuchaj podcastu o dziecięcym umyśleW podcaście rozmawiamy też o tym, jak ważne dla dzieci jest fizyczny kontakt ze światem, zmysł dotyku (m.in. dlatego trzeba uważać na tablety/smartfony), o tym czy wszystkie dzieci są zdolne (tak) i jak rozpoznać uzdolnienie (warto u specjalisty). Jest też o zmieniającym się w ciągu życia stylu rozumowania.Odcinek jest prologiem do Letniej Akademii Młodych Umysłów Radia Naukowego. Zapraszamy dzieci, posiadaczy i posiadaczki młodych umysłów do nagrywania na dyktafon (np. w smartfonie) pytań i przesyłania ich na adres kontakt@radionaukowe.pl. Odpowiedzi będą udzielać najlepsi naukowcy w letnich, specjalnych odcinkach Radia Naukowego.

Jun 1

44 min 27 sec

Zyzuś tłuścioch lubi mieszkać na klatkach schodowych, koniecznie w pobliżu lampy. Tam łatwo o smaczny posiłek. Nasosznik trzęś chętnie zajmuje piwnice, mając za sąsiada kątnika. Ściany zewnętrzne to miłe miejsce dla skakunów. Czasem balkonowy parapet odwiedzi ślizgun. Bywa, że trafi do mieszkania naukowczyni. – Ślizgun jest śliczny w kolorze szarego różu – mówi prof. Agnieszka Babczyńska z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, która od lat zajmuje się badaniem pająków, szczególnie ich przystosowaniem do życia w mieście. Jest też ich fanką. - Pająki są świetne! – mówi zdecydowanie w nowym odcinku Radia Naukowego. - Nie wszystkie są piękne, ale często jest na co popatrzeć. Na przykład kwietniki żyjące na kwiatach. Uważam, że równie dobrze można je wkomponowywać w bukiet ślubny jak motylki – podkreśla.Dla pająków miejskie warunki to analogie do tych występujących w naturze. Ściany budynków są podobne do skał, piwnice do jaskiń, itp. Wiele z nich uwielbia pobliże lamp. – Korzystają z tego, że do światła ciągną owady. Wykorzystują to, żeby się najadać – mówi prof. Babczyńska. Ale pająki w mieście nie mają łatwo, bo pełno tu zanieczyszczeń. Prof. Babczyńska bada właśnie przystosowanie pająków do radzenia sobie z metalami ciężkimi. Przygląda się mechanizmom, jakie funkcjonują u gatunków żyjących na hałdach. Posłuchajcie podcastu, w którym Agnieszka opowiada jak łapie pająki (złapanie nie jest proste, ale trzeba pilnować też, żeby przynieść do laboratorium tyle pająków, ile się złapało), jak zadowolić te kapryśne istoty oraz dlaczego wysłała je w kosmos (i co poszło nie tak) To jest podcast dla mnie poniekąd terapeutyczny. Boję się pająków, ale wiem, że to nie ich wina. Może im więcej będę o nich wiedzieć, tym będzie mi łatwiej? Napiszcie w komentarzach, jak Wam się podobał odcinek!|| https://ab.us.edu.pl/emp?id=472 || https://radionaukowe.pl/ || https://patronite.pl/radionaukowe

May 27

53 min 39 sec

- Przeciętna asteroidka porusza się z prędkością 20 kilometrów na sekundę – mówi w Radiu Naukowym dr Anna Łosiak, geolożka planetarna z Instytutu Badań Geologicznych PAN. Ta gigantyczna prędkość ma znaczenie. – Zderzenie asteroidalne jest najbardziej porównywalne do wybuchu bomby jądrowej. Praktycznie w jednym punkcie następuje wyzwolenie ogromnej ilości energii, która przekształca się w falę uderzeniową – tłumaczy badaczka. W Ziemię przez miliardy lat uderzały większe i mniejsze asteroidy. Najsłynniejsza, która w konsekwencji doprowadziła do wyginięcia dinozaurów (i zrobiła miejsce ssakom) miała około 9 km średnicy. Lepiej więc wiedzieć z wyprzedzeniem, czy coś podobnego nam grozi. - Jeżeli wypatrzymy asteroidę na pół roku, rok, to jest po ptakach. Przy obecnym stanie systemów nie damy rady niczego zrobić – mówi dr Łosiak. Właśnie dlatego na wszelki wypadek prowadzi się programy monitorowania nieba w poszukiwaniu potencjalnego zagrożenia. Dzięki nim wiemy, że w najbliższym czasie nic strasznego nam nie grozi. - Natomiast wiemy też, że jest kilka podejrzanych ciał, którym musimy się przypatrywać. Jedną z nich jest Bennu, asteroida mająca około 0,5 km średnicy. Nie stworzyłaby katastrofy globalnej, ale gdyby uderzyła w Berlin to jego fragmenty dotarłyby gdzieś w okolice Londynu. Wyliczenia wskazują, że takie zderzenie może nastąpić najwcześniej około 2175 roku, więc mamy trochę czasu, żeby się ewentualnie przygotować – opowiada geolożka. Jakie mamy opcje działania? – Jeśli będzie np. 100 lat do zderzenia to możemy wysłać na orbitę bohaterski bezzałogowy statek kosmiczny, który przemaluje nam pół asteroidy w określony sposób, Sama zmiana koloru asteroidy spowoduje, że będzie trochę inaczej odbijać światło, a przez to odrobinę inaczej poruszać się na orbicie. I to może wystarczyć, żeby nas minęła – mówi dr Łosiak. – Jest też opcja, żeby zderzyć statek kosmiczny z taką asteroidą. W listopadzie wystartuje misja kosmiczna DART, która ma na celu zderzenie się z jedną z asteroid, żeby sprawdzić jak bardzo możemy zmienić jej trajektorię – dodaje. Geologia planetarna i badania asteroid są kluczowe dla bezpieczeństwa lotów kosmicznych. - Uderzenie asteroidy wielkości ziarnka piasku może się skończyć śmiertelnie dla astronauty, który jest w skafandrze w przestrzeni kosmicznej. Niebezpieczne może być również dla całego statku. Największy problem jest właśnie z takimi małymi ciałami, których nie widać. Trzeba liczyć na szczęście i odpowiednią konstrukcję statku – przyznaje dr Anna Łosiak. Z podcastu dowiecie się też dlaczego na Ziemi mamy stosunkowo niewiele śladów po zderzeniach, skąd wziął się Księżyc, a także co robić jeśli zobaczymy na niebie bardzo jasny, powiększający się obiekt (byle dalej od okna!) https://www.ing.pan.pl/pracownicy/anna-losiak || https://radionaukowe.pl/ || https://patronite.pl/radionaukowe

May 20

57 min 18 sec

- Można by sądzić, że Einstein się przewraca w grobie*. Nie dość, że nie cierpiał mechaniki kwantowej to jeszcze my twierdzimy, że z jego szczególnej teorii względności ta teoria wynika – mówi w Radiu Naukowym prof. Andrzej Dragan z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego i National University of Singapore.Trzeba tylko złamać pewne „tabu”. – Dopuszczając do opisu nadświetlnych obserwatorów w zasadzie możemy odtworzyć najważniejsze cechy mechaniki kwantowej – dodaje fizyk.Wzięcie na serio nadświetlnych obserwatorów było pomysłem prof. Dragana. Zainteresował się nim typowany do Nobla prof. Artur Ekert, twórca kwantowej kryptografii. Wspólnie koncepcję dopracowali i opublikowali artykuł pt. „Kwantowa zasada względności” („ Quantum principle of relativity” w „New Journal of Physics”)Jak opowiada Andrzej Dragan, chociaż „na pierwszy rzut oka to wygląda na coś zupełnie ześwirowanego”, to póki co nikt nie wskazał żadnej oczywistej sprzeczności.Tylko zaraz, jak można rozważać fizykę na poważnie biorąc pod uwagę nadświetlnych obserwatorów? - Granicy prędkości światła nie da się przekroczyć rozpędzając jakiegokolwiek ciało. Nie da się tego zrobić, nie mamy tyle energii. Ale z tego samego powodu nie można by było spowolnić poniżej prędkości światła ciała nadświetlnego – tłumaczy fizyk. - Z perspektywy naszej pracy nie ma żadnego znaczenia czy te cząstki istnieją czy nie. (…) Sama szczególna teoria względności dopuszcza, że istnieją cząstki różnych rodzajów, także nadświetlne – dodaje. – My generalnie badamy konsekwencje samej szczególnej teorii względności, tak jakby nic innego o świecie nie było wiadomo. Te konsekwencje są takie, że świat wydaje się niedeterministyczny, że pewne obiekty będą poruszać po wielu trajektoriach na raz, będą w wielu miejscach na raz, dokładnie tak jak to przewiduje mechanika kwantowa – mówi gość Radia Naukowego.A wszystko sięga jeszcze Galileusza i jego papugi. Posłuchajcie podcastu, w który rozmawiamy też o tym, jak Andrzej Dragan myśli, czy czuje się rebeliantem oraz czy jesteśmy mądrzy czy głupi. Polecam. * Niewykluczone, że jednak byłby zaciekawiony. Twitterowy Albert Einstein polecał czytelnikom pracę Dragana i Ekerta ;) || https://andrzejdragan.com/ || https://patronite.pl/radionaukowe || https://radionaukowe.pl/

May 13

51 min 14 sec

[Odcinek ma kontynuację w epizodzie nr 51]Chrześcijaństwo bez kapłanów? Jak najbardziej. Takie właśnie było w samych początkach – W Ewangeliach nic nie sugeruje, żebyśmy potrzebowali w tej religii grupy kapłańskiej – mówi w Radiu Naukowym prof. Robert Wiśniewski, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego, szef Centrum Badań nad Cywilizacjami Starożytnymi UW.Przez pierwsze dekady rozwoju religii chrześcijańskiej nie było osób, które miały pośredniczyć między wiernymi a Bogiem. A tym bardziej osób, dla których byłaby to jedyna praca. Przywódcy gmin zajmowali się nauczaniem i organizacją, ale nie monopolizowali kultu.Jak wiadomo, biskupi są w tradycji Kościoła uważani za następców apostołów. - Jednak pomysł na to, żeby biskupi jednoosobowo kierowali gminami chrześcijańskimi jest koncepcją, która nijak ma się do tego, jak funkcjonowały gminy chrześcijańskie w pierwszym i na początku drugiego wieku – mówi prof. Wiśniewski. I widać to w tekstach doskonale znanych, nawet w Dziejach Apostolskich. Przywódcy gmin wymieniani zawsze w liczbie mnogiej i określani jako episkopoi=zarządcy lub presbyteroi=starsi. Dlaczego kolegialne kierowanie gminami zostało zastąpione przez jednoosobowe przywództwo biskupów? Prawdopodobnie chodziło o to, by przy rozrastającym się chrześcijaństwie jako tako trzymać doktrynę w ryzach.Dopiero w II wieku zaczyna się pojawiać kapłan, ołtarz, świątynia. Proces zmian jest niezwykle powolny, a zadaniem prof. Wiśniewskiego jedną z przyczyn wprowadzania takich rozwiązań mogło być upodabnianie się chrześcijaństwa do otaczających go religii.Przez stulecia kler zyskiwał kolejne funkcje, przywileje, ale też zaczął wyróżniać się wizualnie. Strój liturgiczny powoli zaczyna pojawiać się w IV wieku. Potem dochodzą charakterystyczne wygolone czubki głów zwane tonsurami. Jak opowiada prof. Wiśniewski, tonsury służyły m.in. temu, żeby duchowni byli rozpoznawani… również tam, gdzie mogliby zrzucić sutannę czy – ku zgorszeniu – wszystkie części garderoby, aby oddać się grzesznym uciechom. – Sutanna jest dla tych, którzy chcą wyglądać inaczej, a tonsura jest dla tych, którzy mają wyglądać inaczej. Moim zdaniem, tonsura w VI wieku jest elementem wyglądu, który jest narzucony klerowi przez zwierzchników. To jest sposób kontrolowania kleru przez biskupów – ocenia historyk.Jednym z najwcześniejszych ikonograficznych poświadczeń tonsury jest mozaika z kościoła San Vitale w Rawennie, gdzie widać biskupa Maksymiana. Otaczający go diakoni mają czubek głowy bez włosów. U diakonów jest on wygolony, a biskupa wygląda na związany z wiekiem.Zobacz tu: https://radionaukowe.pl/podcast/celibat-dziwne-fryzury-hierarchia-powstanie-i-profesjonalizacja-kleru-e41To tylko niektóre fascynujące wątki rozmowy o profesjonalizacji kleru. Rozmawiamy, jak to się stało, że bycie księdzem to „full time job”, skąd wziął się celibat, a także w jaki sposób historyk może taki proces wyłuskać analizując stare teksty. Uwaga - to nie jest rozmowa teologiczna, a historyczna.Zapraszam!|| http://historia.uw.edu.pl/personel/robert-wisniewski/ || https://radionaukowe.pl/ || https://patronite.pl/radionaukowe

May 6

1 hr

Kiedy my będziemy się relaksować w otoczeniu przyrody, na kwiatach będzie toczyło się życie na ostro: seks, polowanie, jazda na gapę i podszywanie się pod groźniejszych kolegów. Zapraszam do odcinka o zapylaczach, w sam raz na wiosnę.A kto w Polsce jest mistrzem zapylania kwiatów? - Pszczołowate. To są liderzy w fabryce zapylania - mówi bez wahania w Radiu Naukowym prof. Piotr Bębas- Natomiast nie są to jedyni zapylacze. Poza owadami w zapylaniu mogą brać udział inne zwierzęta, w skali całego świata to są też gady, płazy, ssaki. W Polsce to jednak są owady, a wśród nich właśnie przeważającą większość stanowią pszczołowate. Jednak musimy pamiętać, że wiele grup takich jak chociażby muchówki, chrząszcze czy motyle albo bardzo drobne owady wciornastki są bardzo skutecznymi zapylaczami - podkreśla.Piotr przedstawia katalog najważniejszych zapylaczy, odpowiada na pytanie czy wszystkie mają trąbki (okazuje się, że aparaty gębowe to zmora studentów biologii), pytam o ewolucję współpracy między roślinami a zwierzętami przenoszącymi pyłki.Wreszcie, na koniec, wypytuję o to czy zapylacze, a szczególnie pszczoły, są w Polsce zagrożone zagładą.Zajrzyjcie do galerii zdjęć na FB i radionaukowe.pl, gdzie umieściłam zdjęcia owadów, o których mówimy w podcaście. || https://patronite.pl/radionaukowe || https://radionaukowe.pl/

Apr 29

1 hr 4 min

- Ktoś może zapytać: no i co? Patrzysz dziewczyno na ten spin protonu... i dlaczego to jest dla ciebie ważne?- rzuca ze śmiechem dr Maria Żurek, gdy łączymy się zdalnie. Ja z Warszawy, gdzie wiosna raczy nas sobą oszczędnie, ona ze słonecznej Kalifornii. Maria jest fizyczką doświadczalną, zawodowo zajmuje się protonami, a konkretnie zderzaniem ich w potężnych akceleratorach (przyspieszaczach) cząstek. Ma w sobie tyle pozytywnej energii, że jakby chciała to sama mogłaby te protony rozpędzać do prędkości światła. Uprzedzam, zaraża fascynacją do fizyki! Niedawno przeniosła się z Berkeley Lab na Argonne Lab, USA. To pytam: dlaczego ten spin protonu taki ważny? - Spin jest podstawową wielkością, tak jak masa czy ładunek. Ma ją każda elementarna cząstka we Wszechświecie. Jest wielkością fundamentalną, bo odpowiada za to, że materia z której się składamy jest uporządkowana w taki, a nie inny sposób - podkreśla Maria. - Moje najważniejsze pytanie to: jak wygląda proton, jeśli chodzi o strukturę spinową. Wiemy, że spin protonu jest dobrze określony, to 1/2. My się zastanawiamy, jak te własności protonu są związane z jego niesamowicie dynamiczną strukturą - tłumaczy.Bo, tu przypomnienie, proton nie jest cząstką elementarną. Składają się na niego kwarki i gluony, które (to jest szokujące) poruszają się niemal z prędkością światła. - To jest trochę nieintuicyjne.... - przyznaje Maria. Mhm, trochę.Ta rozmowa była dla mnie wielką przyjemnością, do której zapraszam Was. Odpalajcie odcinek i dajcie się wciągnąć w świat najbardziej fundamentalnych cegiełek budujących naszą rzeczywistość. Gadamy o fizyce korzystając metafor gumki recepturki, bączków i obwarzanków. Pytam też, jak to jest pracować w tak wielkich grupach badawczych, jak to jest iść do pracy, żeby rozpędzać protony, jak to jest być "et alem" i co dr Żurek uważa na temat głośnych wyników z Fermilabu z eksperymentu Muon g-2. || https://www.mariakzurek.com/ || https://patronite.pl/radionaukowe || https://radionaukowe.pl/

Apr 26

1 hr 9 min

Dlaczego jedni nawet nie zauważają, że zarazili się koronawirusem, a dla innych to śmiertelnie niebezpieczna choroba? Odpowiedź prawodpodobnie tkwi w różnicach genetycznych. Odpowiedź prawodpodobnie tkwi w różnicach genetycznych. Badają to polscy naukowcy z MNM Diagnostics oraz Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w ramach projektu "Odporni na Covid-19".Kiedy już uda się wyłuskać te różnice, być może uda się przystąpić do ataku na wirusa. - Bedziemy wiedzieć, co w swoich komórkach mają osoby, które są odporne, a czego nie mają pacjenci, dla których to jest choroba groźna. Dzięki temu być może znajdziemy szybki lek - opowiada w Radiu Naukowym Adrian Lejman, koordynator projektów projektów COVID-19 w MNM Diagnostics.Wyniki mogą dać jeszcze jedno, bardzo cenne narzędzie: test prawdopodobieństwa przebiegu choroby. – Wtedy bedzie wystarczył wymaz z policzka, żeby pobrać materiał genetyczny potrzebny do przeprowadzenia szybkiego testu PCR wskazującego prawdopodobieństwo ciężkiego przebiegu choroby Covid-19 - mówi ekspert. Jeśli okaże się, że jest duże, to taka osoba będzie mogła od razu trafić pod opiekę i monitorowanie w szpitalu, aby w odpowiednim momencie wdrażać medyczne procedury. Obecnie wielu lekarzy zwraca uwagę, że pacjenci często zgłaszają się do szpitali zbyt późno.Wyniki badań "Odporni na COVID-19" są spodziewane na przełomie czerwca i lipca. Niedługo potem powinno się udać opracować test wskazujący na prawdopodobieństwo przebiegu zakażenia. O wszystkim dowiecie się z Radia Naukowego! || https://mnm.bio/pl/tag/covid-19/ || https://radionaukowe.pl/|| https://patronite.pl/radionaukowe

Apr 22

45 min 29 sec

Niewykluczone, że niedługo osoba 80-letnia będzie, jak dawny 40-latek. To jest w zasięgu możliwości nauki, ale nauce trzeba pomóc – mówi w Radiu Naukowym prof. Ewa Sikora. A moje oczy powiększały się coraz bardziej, kiedy słyszałam o niezwykle obiecujących badaniach nad spowalnianiem, a nawet cofaniem procesów starzenia.- U człowieka trzeba by zastosować związki, które powodują selektywnie zabijanie komórek starych. Ponieważ stare komórki są inne niż młode, czynnikami farmakologicznymi można spowodować uruchomienie w nich genów śmierci, a więc pozbycie się ich z organizmu. Te związki to tak zwane senolityki. I tych senolityków pojawia się coraz więcej w badaniach laboratoryjnych. Na myszach to już działa – opowiada prof. Sikora szefująca Pracowni Molekularnych Podstaw Starzenia w Instytucie Biologii Doświadczalnej im. Marcelego Nenckiego Polskiej Akademii Nauk. || https://www.nencki.edu.pl/pl/laboratories/pracownia-molekularnych-podstaw-starzenia/ || https://patronite.pl/radionaukowe|| https://radionaukowe.pl/W odcinku wykorzystano fragment utworu "Z Poradnika Młodego Zielarza" Piotr Fronczewski, Marcin Baranski

Apr 19

55 min 56 sec

Czym jest promieniowanie? Dlaczego niektóre jest jonizujące, a inne nie? Co to znaczy i co jonizujące robi z naszym DNA? To niełatwe zagadnienie Darek Aksamit, fizyk medyczny i popularyzator nauki, tłumaczy m. in. korzystając z metafor galerii handlowych, siły Mariusza ''Pudziana'' Pudzianowskiego, a także błyskawicznego zapominania o osobie, z którą siedziało się na kawie. Bez sensu? Przeciwnie, tak się skutecznie tłumaczy fizykę! Rozmawiamy więc o tym dlaczego jedne promieniowanie nam szkodzi, a inne nie, jest o tym jak działają zdjęcia rengtenowskie, czym promieniuje uran; jest także słówko o ulubionej sałatce fizyka medycznego. https://aksamit.info/ || https://patronite.pl/radionaukowe || https://radionaukowe.pl/ ||

Apr 15

1 hr 1 min

Dlaczego choć wirus ciągle mutuje to tylko czasem wyróżnia się nowe warianty? Dlaczego i czym różnią się od siebie? Czy SARS-CoV-2 może stać się wirusem przeziębieniowym? I wreszcie, dlaczego wirus w ogóle nam szkodzi, zamiast mnożyć się po cichu? W 35. odcinku Radia Naukowego staramy się uporządkować aktualną wiedzę na temat wirusa, który już od ponad roku powoduje globalną pandemię. Na liczne pytania, częściowo podchodzące od patronów podcastu, odpowiada znawca ewolucji wirusów i bakterii, dr Rafał Mostowy z Małopolskiego Centrum Biotechnologii UJ [podcasty nagrywany 8.04.2021] || http://rzecznicynauki.pl/eksperci/szczegoly/22,rafa%C5%82-mostowy || https://mcb.uj.edu.pl/microbial-genomics-group || https://patronite.pl/radionaukowe

Apr 12

1 hr 4 min

Pierwsze wyniki prowadzonego od lat eksperymentu Muon g-2 w Fermi National Accelerator Laboratory Departamentu Energii USA pokazują, że cząstki elementarne zwane mionami zachowują się w sposób, który nie został przewidziany przez obecną teorię, Model Standardowy – informuje strona internetowa Fermilab. Świat obiegła informacja, że być może mamy do czynienia z nową fizyką. Sam zespół komunikacyjni Fermilabu pisze o wynikach w tonie ekscytacji. Na ile jest to istotnie przełomowa praca? Czy starzy fizycy teoretycy mogą już się pakować, bo gmach tej nauki będą teraz urządzać nowi-rewolucjoniści? Czym są miony, Model Standardowy i co w zasadzie robi eksperyment Muon g-2?O tym wszystkim w specjalnym odcinku Radia Naukowego, który powstał z inicjatywy Patronów i Patronek Radia Naukowego skupionych na facebookowej grupie RN. Opowiada jeden z najbardziej znanych i zasłużonych popularyzatorów nauki w kraju - prof. Krzysztof Meissner z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego || https://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Meissner || https://patronite.pl/radionaukowe

Apr 9

34 min 22 sec

W tym odcinku rozmawiamy o obiektach zwanych kwazarami, zwiedzamy krańce kosmosu, wypytuję, jak możemy wiedzieć, co jest blisko, a co daleko, pojawia się nawet temat ciemnej materii, a także prawdopodobnie smutnej i nudnej przyszłości Wszechświata. Opowiada prof. Agnieszka Pollo z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Narodowego Centrum Badań Jądrowych || https://www.ncbj.gov.pl/bp4/dr-hab-agnieszka-pollo-prof-ncbj || https://patronite.pl/radionaukowe || https://radionaukowe.pl/

Apr 8

34 min 33 sec